Firma Green Pack istnieje na rynku gospodarczym od 1990 roku, specjalizuje się w produkcji toreb papierowych, dystrybucji i promocji opakowań i artykułów jednorazowego użytku. Opierając się na doświadczeniu rynkowym, firma Green Pack rozwija i utrwala w świadomości użytkowników opakowań,że mogą one być nie tylko funkcjonalne i nowoczesne,ale i przyjazne środowisku.

Autoryzowany Dealer Ford. Frank-Cars Autoryzowany Dealer Forda, Częstochowa, ul. Jagiellońska 147, tel. 34 365 05 75

Podróże

 WAKACJE tuż, tuż!

Nie zapomnij i wypoczynku swojego dziecka.

Zaplanuj go z Almaturem Częstochowa.

 
Najwyższy czas, aby zaplanować wakacje dla swojego dziecka!
 
Biuro Podróży i Turystyki Almatur Częstochowa  zaprasza na kolonie i obozy pełne słońca 

 
Tu każdy znajdzie coś dla siebie!
 
Wyjazd na obóz lub kolonie z Almaturem to gwarancja dobrze spędzonych wakacji i niezapomnianych przeżyć.
 
Do Państwa dyspozycji:
  • Zagranica i Polska, od Bałtyku po Tatry, morze, góry, jezioro lub miasto, 
  • Grupy wiekowe od 7 do 18 lat. 
  • Niepowtarzalne miejsca, dużo zabawy i odpoczynku, różnorodne i ciekawe programy, szeroki wachlarz aktywności dostosowany do pasji i zainteresowań. 
Programy i zajęcia są tak ułożone,  aby uwzględniały potrzeby i możliwości uczestników, a kadra z wieloletnim doświadczeniem zaopiekuje się każdą pociechą w najlepszy sposób. 
W ofercie znajdziesz takie obozy jak: rekreacja, sportowe, przetrwania, robotykę, naukowe, magiczne, artystyczne i wiele wiele innych. 
Każdy znajdzie coś dla siebie.
 
WAKACJE z Almaturem to wiele propozycji, które znajdziesz na:  https://almatur.czestochowa.pl/oferta/kolonie-i-obozy
 
Specjalnie dla dzieci i młodzieży:
  • Obozy krajowe autokarowe:
  • Obozy zagraniczne autokarowe
  • Obozy zagraniczne samolotowe
Biuro  Podróży i Turystyki Almatur Częstochowa zaprasza Państwa pociechy ponownie do słonecznej Łeby oraz Urokliwej Jury
 
Szukasz idealnych pierwszych kolonii dla swojego dziecka? 
 
Masz pociechę w wieku 8-13 lat?
Szukasz niezapomnianej przygody dla  dziecka tego lata? 
Idealny pomysł to  na kolonie w malowniczym Olsztynie, położonym w sercu Jury Krakowsko-Częstochowskiej!

Dlaczego?

• Przygoda: odkrywanie tajemniczych zamków i jaskiń Jury.
• Edukacja: poznawanie lokalnej fauny i flory pod okiem doświadczonych przewodników.
• Zabawa: gry, konkursy i warsztaty rozwijające kreatywność i umiejętności społeczne.
Ponadto: 
Podczas Jurajskich wakacji Twoje dziecko sprawdzi czy w Górach Towarnych mieszkały niedźwiedzie a w Górach Sokolich sokoły, odwiedzi najsłodsze miejsce na Jurze - Manufakturę słodyczy Hokus Pokuss w Żarkach, wrzuci grosz na szczęście czarownicy w Olsztyńskiej szopce a na pustyni Siedleckiej poszuka śladów Pana Twardowskiego.
 

KLUB URWISA to:

  • kameralne grupy 12-15 osób,
  • doskonała opieka - kreatywna kadra z doświadczeniem w pracy z najmłodszymi,
  • bogaty program animacyjny,
  • bezpośredni kontakt rodziców z opiekunem dziecka podczas trwania całego turnusu
  • regularne relacje fotograficzne/ video.
 
 
Podczas jurajskich wakacji Twoje dziecko dowie się, czy w Górach Towarnych mieszkały niedźwiedzie, a w Górach Sokolich sokoły. Wrzuci grosz na szczęście czarownicy w Olsztyńskiej Szopce, a na Pustyni Siedleckiej poszuka śladów Pana Twardowskiego. Wybierze się na wycieczkę autokarową do Żarek w której odwiedzi najsłodsze miejsce na Jurze – Hokus Pokuss. Gry terenowe, zajęcia sportowe i liczne warsztaty nie pozwolą nudzić się nikomu, nawet przez pół minuty.
 

Niech Twoje dziecko przeżyje niezapomniane pierwsze kolonie!
 
 
 
ul. Nowowiejskiego 2, tel.: 343 655 561; https://almatur.czestochowa.pl
 
 

Wakacje zgodnie z planem? 

Nie wszystko da się przewidzieć

 

PZU startuje z letnią kampanią ubezpieczenia turystycznego PZU Wojażer

 

 

Wakacje to czas, w którym wszystko ma być jak z katalogu biura podróży: pyszne jedzenie, błogi relaks i brak napiętego harmonogramu. W praktyce coraz częściej towarzyszy temu jednak druga myśl – a co, jeśli coś pójdzie nie tak? To napięcie dobrze widać w badaniach opinii publicznej: choć 83% Polaków deklaruje obawy związane z zagranicznymi wyjazdami, tylko 6 na 10 decyduje się na ubezpieczenie.

PZU rozpoczęło letnią odsłonę kampanii „Wakacje na luzie. Ochrona z PZU Wojażer”, pokazując ubezpieczenie nie jako dodatek, ale jako kluczowy element każdego wyjazdu, który zapewnia realne wsparcie w razie ewentualnych, niekorzystnych zdarzeń w podróży.

Podróżujemy chętnie, choć z tyłu głowy czujemy ryzyko

Sezon wakacyjny to coraz częściej hybryda planowania i spontaniczności. Wyjazdy rezerwujemy w kilka minut, ale decyzje podejmujemy często na ostatnią chwilę. Towarzyszy temu rosnąca niepewność – zarówno związana z bezpieczeństwem, jak i kosztami ewentualnych zdarzeń za granicą. Do tego dochodzą obawy związane z barierą językową, takie jak brak możliwości swobodnego porozumienia się w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji – np. w gabinecie lekarskim.

W trakcie wakacji chcemy mieć spokojną głowę – dosłownie i w przenośni. Ubezpieczenie turystyczne jest właśnie po to, aby utrzymać komfort także wtedy, gdy wydarzy się coś nieprzyjemnego – na przykład nagłe zachorowanie czy nieszczęśliwy wypadek. Oznacza to konkretne wsparcie: organizację pomocy medycznej i pokrycie kosztów leczenia, transport medyczny do domu czy usługi assistance – mówi Małgorzata Skibińska, dyrektor zarządzająca ds. Rozwoju i Utrzymania Produktów oraz Underwritingu w PZU.

Koszty, które potrafią zaskoczyć

Z danych PZU wynika, że nawet podstawowe świadczenia medyczne mogą znacząco obciążyć budżet wyjazdu. Wizyta lekarska w popularnych wśród rodaków kierunkach, takich jak Egipt czy Grecja, to wydatek około kilkuset złotych. Jeśli jednak sytuacja wymaga dalszego leczenia, rachunki są znacząco wyższe.

Kilka tysięcy złotych kosztują specjalistyczne konsultacje i leczenie po urazie ortopedycznym np. we Włoszech czy Austrii. W poważniejszych przypadkach kwoty oscylują na poziomie kilkunastu, a nawet kilkuset tysięcy – np. hospitalizacja i leczenie kardiologiczne w Bułgarii to ok. 17 tys. zł, a bardziej złożone leczenie za granicą może przekroczyć 200 tys. zł. Do tego dochodzi transport medyczny do Polski, którego koszt może wynieść od kilku do ponad 100 tys. zł.

Dobrze mieć plan B

PZU Wojażer to rozwiązanie odpowiednie na różne scenariusze wyjazdów – od rodzinnych wakacji, przez city breaki, po aktywny wypoczynek. Ochrona może obejmować m.in.: pokrycie kosztów leczenia po nagłym zachorowaniu lub nieszczęśliwym wypadku, organizację i sfinansowanie transportu medycznego ubezpieczonego do Polski, szeroki pakiet assistance, OC osób fizycznych w życiu prywatnym (działające w razie szkód nieumyślnie wyrządzonych osobom trzecim) czy telefoniczne wsparcie tłumacza.

Istotnym elementem jest także elastyczność – zakres ochrony można dopasować do rodzaju wyjazdu i stylu podróżowania, a samo ubezpieczenie kupić w dogodny dla siebie sposób – online przez mojePZU, w oddziale, u agenta lub za pośrednictwem infolinii.

Kampania PZU pokazuje wakacyjne sytuacje, które mogą przytrafić się każdemu: kontuzja na plaży, nagłe pogorszenie stanu zdrowia, problem z bagażem czy nieoczekiwany kontakt z lokalną służbą zdrowia. Kampania „Wakacje na luzie. Ochrona z PZU Wojażer” wystartowała 1 czerwca. Kreacje zostały przygotowane z wykorzystaniem narzędzi AI, co pozwoliło w nowoczesny sposób pokazać niespodziewane sytuacje, które mogą przydarzyć się podczas wakacji.

Wraz ze startem kampanii, ubezpieczyciel udostępnił też praktyczny poradnik dla podróżnych, w którym eksperci PZU podpowiadają, jak przygotować się do wyjazdu i na co zwrócić uwagę, by uniknąć problemów w podróży.

 

Pzu.pl


 

Najbardziej kosztowne problemy podczas wakacji za granicą?

Zatrucia, infekcje i różnego rodzaju kontuzje

 

Wakacyjny wyjazd, który powinien być czasem odpoczynku, w ciągu kilku dni może zamienić się w letni dramat, którego finałem jest rachunek opiewający na ponad 200 tys. dolarów. Tak zakończył się pobyt jednego z Polaków w USA, który podczas urlopu zachorował na zapalenie płuc i wymagał hospitalizacji. To jedna z wielu kosztownych sytuacji medycznych, z jakimi spotykają się polscy turyści za granicą.

 

 

 

 

Raport „Koszty Leczenia Polaków za Granicą 2026” stworzony przez Compensa i Global Assistance Polska pokazuje, że najpoważniejsze koszty podczas wakacji często nie wynikają z ekstremalnych zdarzeń, ale z pozornie zwykłych problemów zdrowotnych, które poza Polską mogą oznaczać ogromne wydatki. Do najczęstszych problemów zdrowotnych Polaków podczas wakacji należą zatrucia pokarmowe, infekcje, oparzenia słoneczne, urazy przy basenach oraz różnego rodzaju złamania i kontuzje.

 

Eksperci obu firm zwracają uwagę, że szczególnie często problemy zdrowotne pojawiają się w popularnych kierunkach wakacyjnych, takich jak Egipt i Turcja. W wielu przypadkach źródłem problemów są wysokie temperatury, zmiana klimatu, lokalna kuchnia czy lekceważenie podstawowych zasad bezpieczeństwa i higieny.

 

Większość historii zaczyna się bardzo niewinnie – infekcją, bólem brzucha, urazem czy nagłym pogorszeniem samopoczucia. Problem pojawia się wtedy, gdy konieczna okazuje się hospitalizacja albo transport medyczny do kraju. Wtedy koszty rosną błyskawicznie i potrafią osiągać poziom zupełnie niewyobrażalny dla przeciętnego turysty – mówi Rafał Juszkiewicz, ekspert ds. ubezpieczeń turystycznych w Compensie.

 

Do jednego z najdroższych przypadków doszło w USA. Leczenie zapalenia płuc oraz hospitalizacja polskiego turysty wygenerowały koszty sięgające około 200 tys. dolarów. Kosztowny okazał się również wypadek polskiego turysty w Egipcie, który podczas pobytu zranił nogę o rafę koralową. Z pozoru niewielkie skaleczenie doprowadziło do poważnego zakażenia bakteryjnego i martwicy tkanek. Koszty leczenia przekroczyły 17 tys. euro.

 

Największe rachunki? Transport medyczny

Z danych dotyczących szkód obsługiwanych przez Compensa wynika, że szczególnie kosztowne są przypadki, w których stan pacjenta uniemożliwia standardowy powrót do kraju i konieczne jest zorganizowanie specjalistycznego transportu medycznego do Polski. Podczas wakacji w Tunezji pozornie zwykłe dolegliwości zakończyły się poważną diagnozą. Bóle głowy, nudności i wymioty okazały się objawami udaru niedokrwiennego mózgu. Powrót do Polski wymagał organizacji transportu w specjalnych warunkach medycznych na noszach (strecher). Koszt samych biletów przekroczył 67 tys. zł.

 

W innym przypadku polski turysta doznał urazu kręgosłupa podczas wycieczki w Egipcie. Konieczny był specjalistyczny transport lotniczy Air Ambulance, który opiewał na około 43 tys. euro, a leczenie na miejscu przekroczyło kolejne 30 tys. euro.

 

Największe koszty bardzo często generuje nie samo leczenie, ale organizacja transportu medycznego i zapewnienie pacjentowi bezpiecznego powrotu do kraju. W przypadku cięższych zachorowań lub urazów konieczne są specjalistyczne loty medyczne, dodatkowa opieka personelu czy dostosowanie transportu do stanu zdrowia pacjenta. To procedury skomplikowane logistycznie i bardzo kosztowne – podkreśla Izabela Kozicka, kierownik zespołu Travel w Global Assistance Polska.

 

Wiele osób wciąż zakłada, że ochronę zdrowia podczas zagranicznych wyjazdów zapewnia Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Tymczasem EKUZ nie obejmuje m.in. transportu medycznego do Polski czy wielu usług realizowanych prywatnie, z których turyści korzystają w popularnych kurortach, dlatego warto zawsze przed wyjazdem zaplanować dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne.

 

38pr.pl


 

 Jeden bilet na kolej w całej Europie coraz bliżej.

Trwają prace nad zwiększeniem

ochrony praw pasażerów

Komisja Europejska chce uprościć zakup biletów na podróże kolejowe realizowane przez wielu przewoźników. Dzięki nowym przepisom pasażerowie mają móc kupić jeden bilet na całą trasę – także z przesiadkami i na połączenia międzynarodowe – oraz korzystać z szerszej ochrony w przypadku opóźnień czy odwołanych połączeń

 

 
Na poziomie regionalnym takie rozwiązania działają już z powodzeniem od lat. Problemem do rozwiązania wciąż pozostaje punktualność połączeń. Polska należy pod tym względem do krajów o dobrych wynikach. Dużo gorzej jest już na przykład w sąsiadujących z nami Niemczech.

Single ticketing czy też jeden wspólny bilet europejski to będzie wielka rewolucja, taka jak roaming w telefonie. Będziemy mogli wsiąść w Kutnie, Łodzi czy Warszawie i pojechać do jakiegokolwiek miejsca w Europie, gdzie dojeżdża kolej, na jednym bilecie. Nawet jeśli będziemy musieli się przesiąść raz czy dwa, to będziemy mogli dojechać na tym samym bilecie – zapowiada w rozmowie z agencją Newseria Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, członek parlamentarnej Komisji Transportu. – Będziemy mogli taki bilet kupić na jednej wspólnej platformie.

Komisja Europejska w maju zaproponowała nowe przepisy, które mają uprościć planowanie i rezerwację biletów na podróże regionalne, dalekobieżne i transgraniczne, w szczególności w przypadku podróży kolejowych obsługiwanych przez wielu operatorów, a jednocześnie zapewnią lepszą ochronę pasażerów. KE zwraca uwagę, że obecnie rezerwowanie podróży obejmujących konieczność zakupu biletów różnych przewoźników może być skomplikowane. Podobnie jest z organizacją podróży łączącej różne środki transportu. Systemy rezerwacji są rozproszone i trudno znaleźć najlepszą ofertę. Ponadto ochrona pasażerów jest w takich sytuacjach ograniczona. Nowe przepisy mają zlikwidować te niedogodności.

Co więcej, będziemy mieli również prawa pasażera. Trochę tak jak w lotnictwie – jeśli samolot się spóźni, nie doleci bądź też lot w ogóle zostanie odwołany, to wtedy pasażer może oczekiwać odszkodowania, a w przypadku kiedy tych przesiadek jest więcej, to ma znaczenie, czy ten pociąg się spóźni, czy dojedzie na czas – mówi Dariusz Joński. – To wszystko zaproponowała Komisja Europejska, a my w Komisji Transportu rozpoczynamy prace jeszcze w czerwcu, bo chcemy zrobić to jak najszybciej. Główne firmy kolejowe w Europie już się porozumiały, to trwało najdłużej, bo one będą się rozliczać między sobą. Pasażera to nie będzie interesowało, on będzie musiał tylko wejść na stronę, zabukować, zapłacić i pojechać.

Z badań Eurobarometru „Multimodal Digital Mobility Services (2025)” wynika, że ponad trzy czwarte ankietowanych Europejczyków rezerwuje bilety online. 36 proc. badanych przyznaje, że ma trudności z rezerwacją biletów multimodalnych, czyli łączących różne rodzaje transportu, takie jak samolot–kolej lub pociąg–autobus. 31 proc. ogółu nie zarezerwowało takich podróży ze względu na złożoność procesu rezerwacji i brak jasnych, przyjaznych dla użytkownika opcji. Jedna czwarta ankietowanych stwierdziła, że ma trudności z rezerwacją biletów kolejowych z udziałem wielu przewoźników, a 43 proc. w ogóle nie rezerwuje takich podróży. Ponad jedna piąta respondentów zgłasza, że internetowe systemy biletowe nie zawsze prezentują wszystkie dostępne taryfy lub opcje podróży.

Jedną z kluczowych kwestii do rozwiązania w skali europejskiej pozostaje terminowość połączeń kolejowych. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy podróż wymaga kilku przesiadek. Z danych Europejskiego Atlasu Kolejowego wynika, że koleje w 22 z 28 badanych krajów (kraje UE i Wielka Brytania) odnotowuje punktualność pociągów pasażerskich powyżej 80 proc., a 11 przekracza 90 proc. Polska jest w gronie państw o wysokiej punktualności – ok. 85 proc. Najgorzej pod tym względem jest w Rumunii – poniżej 60 proc. Niemcy zapewniają natomiast 75 proc. terminowości połączeń.

Po pandemii Niemcy nie są w stanie odbudować punktualności. Każdy przewoźnik będzie oceniany, więc będzie chciał zrobić wszystko, żeby nie płacić odszkodowania, bo będzie musiał do tego dokładać. Żeby nie płacić odszkodowania, musi jeździć punktualnie. Obserwuję polskie Intercity, ale też zwykłe przewozy regionalne i krajowe i widzę, że są coraz bardziej punktualne – zauważa eurodeputowany.

Idea łączenia różnych przewozów kolejowych w jeden bilet nie jest nowa. W Polsce odbywa się to już na poziomie krajowym i lokalnym. W aglomeracji warszawskiej funkcjonuje Wspólny Bilet ZTM-KM-WKD, który pozwala na podróżowanie pociągami Kolei Mazowieckich (KM), Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD) oraz pojazdami ZTM (metro, autobusy, tramwaje, szybka kolej miejska) na jednym bilecie okresowym. W marcu br. PKP i pomorscy przewoźnicy podpisali porozumienie dotyczące jednego wspólnego biletu na pociągi dalekobieżne i lokalne na Pomorzu (SKM Trójmiasto, PKP InterCity i PolRegio). Od 2018 roku pasażerowie kolei w całej Polsce również mogą korzystać ze Wspólnego Biletu, łączącego oferty 10 przewoźników obsługujących połączenia dalekobieżne, regionalne i podmiejskie – m.in. PKP Intercity, Polregio, KM czy PKP SKM w Trójmieście.

Oczekujemy, że podłączymy się z koleją dużych prędkości, żebyśmy mogli podróżować jeszcze szybciej. To wszystko się będzie działo teraz, na naszych oczach. Unia Europejska stawia na KDP tak, żeby w 2040 roku połączyć koleją wszystkie stolice w Europie – dodaje Dariusz Joński.

Z badania przeprowadzonego przez Urząd Transportu Kolejowego wynika, że wśród czynników zachęcających do podróżowania koleją atrakcyjna cena biletów jest wskazywana przez niemal 32 proc. osób. Wyżej w rankingu znalazły się: komfort podróży – 45 proc. odpowiedzi, możliwość korzystania z ulg – niemal 39 proc., konkurencyjny czas podróży względem innych środków transportu – niemal 34 proc. Tym, co zniechęca najbardziej, są natomiast opóźnienia – 72 proc. i niedogodna oferta przewozowa – 34 proc.

W zeszłym roku mieliśmy rekord na kolei – 409 mln pasażerów. W tym roku przekroczymy 450 mln pasażerów. To są nieprawdopodobne liczby. Polacy na nowo pokochali kolej, a pandemia trochę się temu przysłużyła, także rosnące ceny paliwa. Ale też trzeba uczciwie powiedzieć, że dzisiaj dworce, perony, kolej są lepiej dopasowane i jedyne, czego nam brakuje, to tabor. Na pociąg relacji Warszawa–Łódź–Wrocław bilety są wykupione już tydzień wcześniej, więc trzeba by myśleć o dostawieniu kolejnych składów, tylko trzeba je najpierw zamówić. Nasze firmy, czy w Nowym Sączu, czy w Bydgoszczy, mają zamówienia na kilka lat do przodu. Będziemy mieli niesamowity rozwój polskiej kolei. Będziemy mogli dotrzeć z Łodzi do Warszawy w 35 minut, z Warszawy na lotnisko w 15 minut, z Łodzi na lotnisko – 25 i niedużo dłużej, około niecałej godziny do Poznania czy Wrocławia – przekonuje eurodeputowany. – Tu w żaden sposób linie lotnicze już nie mogą rywalizować.

 
Żródło: Newseria.pl