Autoryzowany Dealer Ford. Frank-Cars Autoryzowany Dealer Forda, Częstochowa, ul. Jagiellońska 147, tel. 34 365 05 75
 

NTC

Subskrybuje zawartość
Tygodnik lokalny
Zaktualizowano: 19 min. 45 sek. temu

Która kawiarenka najładniejsza?

2 godziny 36 min. temu

PRZESTRZEŃ MIEJSKA. Urząd miasta rozstrzygnął konkurs pod nazwą ,,Najładniejsza kawiarenka letnia”. Równorzędne wyróżnienia przyznano trzem lokalom działającym w centrum Częstochowy

W sumie do udziału w konkursie zgłoszono siedem kawiarenek. Komisja oceniająca miała przyznać nagrody pieniężne w różnej wysokości za miejsca od pierwszego do trzeciego. Ale zrezygnowała z tego.

– Doceniając dbałość uczestników o estetyczny wygląd kawiarenek letnich, a zatem również aktywny udział we wspólnym aranżowaniu przestrzeni miasta i utrwalanie jego dobrego wizerunku, przyznano trzy równorzędne wyróżnienia o wartości 500 zł brutto każde – informuje magistrat.

Wyróżnienia już zostały wręczone. Nastąpiło to podczas festiwalu kulinarnego ,,Aleja Dobrego Smaku” zorganizowanego ostatnio przez Częstochowską Organizację Turystyczną. Wyróżnione kawiarenki to: ,,Czekoladowa nuta” (al. Najświętszej Maryi Panny 71), „Burgerlicious” (al. NMP 50) oraz restauracja „Sjesta” (ul. Waszyngtona 20). W przypadku „Czekoladowej nuty” komisja przyznała nagrodę za wykorzystanie dużej ilości zróżnicowanej zieleni do stworzenia klimatycznych przestrzeni do wypoczynku oraz spożywania posiłków w plenerze. „Burgerlicious” doceniła za przemyślaną i spójną koncepcję wystroju kawiarenki letniej, uwzględniającą jednolite aranżacje roślinne i właściwie komponujące się z nimi pozostałe elementy wyposażenia. Jeśli chodzi o „Sjestę” to zwróciła szczególną uwagą na aranżację kawiarenki letniej z wykorzystaniem dużej ilości barwnej zieleni oraz wykreowanie ukwieconej ściany będącej nie tylko elementem wystroju kawiarenki, ale i ozdobą kamienicy. (oprac. PW)

GALERIA



DK 46. Zdjęli kontrowersyjne znaki

2 godziny 52 min. temu

RUCH DROGOWY. W pierwszej połowie kwietnia przy ul. Głównej i Przejazdowej pojawiły się znaki ograniczenia prędkości do 30 km/h. Mieszkańcy nie szczędzili słów krytyki pod adresem drogowców, komentując, że poruszanie się drogą krajową w takim tempie, nawet jeśli jest w kiepskim stanie, to przesada. Na szczęście kilka dni temu znaki zniknęły

Temat poruszaliśmy pod koniec kwietnia TUTAJ. Rzecznik prasowy Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w Częstochowie przedstawił wówczas powody, dla których zdecydowano się na ten kontrowersyjny ruch.

– Ograniczenie prędkości związane jest z kiepskim stanem nawierzchni na wspomnianym odcinku. Mamy nadzieję, że bieżące remonty cząstkowe przyniosą efekt, wówczas będzie można wrócić do standardowych ograniczeń. Niestety podłoże w tym miejscu pracuje w taki nieprzewidywalny sposób, że na razie wspomniane ograniczenie jest konieczne – wyjaśnił. – Jeśli naprawiana nawierzchnia się zwiąże, wtedy sytuacja wróci do normy – dodał, podkreślając, że na DK 46 konieczna jest gruntowna przebudowa, która będzie miała miejsce w najbliższych latach (według aktualnych danych ma się zakończyć do 30 października 2020).

Ostatnio zadzwonił do nas jeden z mieszkańców, który ul. Główną i Przejazdową codziennie jeździ do pracy.

– To jest jakiś absurd. Niech je zdejmą, pozimowe remonty przecież już dawno się zakończyły. Zresztą co to za remonty. Tylko połatali większe dziury – skomentował.

Nie zdążyliśmy jednak zapytać w MZDiT kiedy planuje demontaż znaków, ponieważ okazało się, że znaki właśnie zniknęły. Oczywiście gnać tędy nadal nie można, bo ograniczenie zmniejszyło się jedynie do obowiązujących wcześniej 50 km/h. (PW)



Dopadli go na dworcu. Sami wpadli na Piłsudskiego

4 godziny 29 min. temu

ROZBÓJ. Do aresztu trafiły cztery osoby podejrzane o kradzież i pobicie 36-letniego mężczyzny.
W chwili zatrzymania miały od 2,5 do 4 promili alkoholu w organizmie, a w przeszłości były już karane

Z ustaleń policji wynika, że rozboju na 36-latku dokonały dwie kobiety i dwaj mężczyźni. Zaatakować mieli go w niedzielę rano na dworcu autobusowym, a konkretnie w palarni.

– Grupa zaczepiła go, pytając o papierosa. Kiedy mężczyzna odmówił, napastnicy uderzyli go i zabrali mu telefon – informuje Marta Ladowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Chwilę po zdarzeniu zgłoszenie, w którym mowa była o kradzieży, odebrał oficer dyżurny Komisariatu I Policji. Mundurowi nie musieli daleko szukać napastników. Zlokalizowani ich na ul. Piłsudskiego.

– Na widok stróżów prawa, jeden z mężczyzn chciał się pozbyć skradzionego telefonu, wyrzucając go na tory kolejowe. Badanie wykazało, że wszyscy zatrzymani byli nietrzeźwi. Mieli od prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie, do blisko 4 promili. Mają od 23 do 40 lat – podaje Marta Ladowska.

Cała czwórka trafiła do policyjnego aresztu, a kiedy wytrzeźwiała do prokuratury, gdzie każdemu przedstawiono zarzuty. Ponieważ okazało się, że wszyscy zatrzymani mają za sobą kryminalną przeszłość, prokurator i funkcjonariusze komisariatu I uznali, że powinni najbliższe trzy miesiące spędzić w areszcie. Częstochowski sąd uwzględnił ten wniosek. (PW)



Wiemy, które szpitale znajdą się w sieci

7 godzin 38 min. temu

SŁUŻBA ZDROWIA. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia opublikowały sieć szpitali, które od października tego roku do końca czerwca 2021 roku będą miały zapewnione finansowanie przez NFZ. Będą też konkursy, do których mają prawo przystąpić m.in. placówki publiczne spoza sieci oraz placówki prywatne

Piotr Wiewióra

Szpitale, które spełniły kryteria kwalifikacyjne, utworzyły tzw. system podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ). Na jego funkcjonowanie będzie przeznaczone ok. 93 proc. środków, z których obecnie jest finansowane leczenie szpitalne. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że zakwalifikowanie szpitala do PSZ będzie gwarancją, że NFZ zawrze z nim umowę – bez konieczności uczestniczenia w postępowaniu konkursowym. Rozliczanie kosztów świadczeń udzielanych będzie się odbywać w formie ryczałtowej.
– Ustawa tworząca tzw. sieć szpitali wprowadza nowe rozwiązania, które usprawnią organizację udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przez szpitale oraz przychodnie przyszpitalne i poprawią dostęp pacjentów do leczenia specjalistycznego w szpitalach. Pozwolą one zoptymalizować liczbę oddziałów specjalistycznych i umożliwią lepszą koordynację świadczeń szpitalnych i ambulatoryjnych. Ułatwią także zarządzanie szpitalami – twierdzi resort zdrowia.

Które szpitale z naszego regionu
Placówki sieciowe podzielono na cztery poziomy, różniące się zakresem usług zdrowotnych. Pierwszy objął mniejsze szpitale powiatowe, które musiały udzielać świadczeń w ramach co najmniej dwóch z pięciu wyszczególnionych profilów: chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne, położnictwo i ginekologia (jeden z poziomów referencyjnych), neonatologia (jeden z poziomów referencyjnych) oraz pediatria. Jeśli chodzi o region częstochowski, to właśnie na poziomie I stopnia weszły do sieci szpitale w: Blachowni, Lublińcu, Myszkowie i Kłobucku. W tym ostatnim przypadku mowa zarówno o placówce w samym Kłobucku, jak i w Krzepicach, ponieważ obie podlegają pod Zespół Opieki Zdrowotnej w Kłobucku i potraktowane zostały jako jedna jednostka.
Na drugim poziomie znalazły się szpitale, które musiały już udzielać świadczeń w sześciu z ośmiu wydzielonych oddziałów (chirurgia dziecięca, chirurgia plastyczna, kardiologia, neurologia, okulistyka, ortopedia i traumatologia narządu ruchu, otorynolaryngologia, reumatologia, urologia).
Do tej grupy zakwalifikowano Miejski Szpital Zespolony w Częstochowie. W ramach III stopnia do PSZ włączono przede wszystkim placówki wojewódzkie, które musiały prowadzić co najmniej osiem z 23 wyszczególnionych oddziałów. Z naszego regionu znalazł się w tym przedziale Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. NMP w Częstochowie (Parkitka). Osobno wydzielono też szpitale: onkologiczne, pediatryczne, pulmonologiczne i tzw. ogólnopolskie, których w regionie częstochowskim jednak nie ma.


Konkursy dla prywatnych

Łącznie jeśli chodzi o całe województwo śląskie sieć tworzy 75 placówek. Pozostaną w niej do 30 czerwca 2021 roku, kiedy ma nastąpić aktualizacja. Dla szpitali prywatnych oraz publicznych, które do sieci się nie załapały lub w których nie weszły do niej jakieś oddziały, rozpisane mają być konkursy. Oczywiście pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich, dlatego część placówek pozostanie bez kontraktów.
Nowe zasady wprowadzone przez rząd PiS spotkały się ze sprzeciwem opozycji, która zwraca uwagę m.in., że nie wzięto pod uwagę jakości świadczonych usług. Krytykuje pomysł obliczania ryczałtów na podstawie takiego samego dla wszystkich wzoru opierającego się na liczbie i strukturze udzielanych świadczeń. Opozycja uważa, że może zabraknąć pieniędzy. Wskazuje, że w pierwszym kwartale dane związane ze świadczeniami planuje się wziąć z 2015 roku, a ceny świadczeń mają być aktualne. Nie bierze się pod uwagę, że sytuacja przynajmniej części placówek mogła się zmienić np. wzrosnąć zadłużenie czy wynagrodzenia dla personelu.
Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że to co nowe będzie korzystne dla pacjenta. Mówi m.in. o lepszej koordynację leczenia (lepsza dostępność poradni przyszpitalnych, kompleksowa opieka także w przypadku wystąpienia powikłań), znaczne skrócenie kolejek na szpitalnych oddziałów ratunkowych i w izbach przyjęć.



Dzisiaj burze z gradem, od jutra upały

27 czerwca, 2017 - 15:00

POGODA. Miejsko-Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Częstochowie – w oparciu o dane z Centralnego Biura Prognoz Meteorologicznych w Krakowie – ostrzega, że w najbliższych dniach czekają nas upały sięgające 33 stopni C

Po kilku słonecznych dniach dzisiaj obserwujemy pogorszenie pogody. Niestety do wieczora może się ona zmienić jeszcze bardziej na niekorzyść. Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych w Krakowie podaje, że do godz. 22.00 możemy w regionie częstochowskim spodziewać się burz, nawet z gradem. Jutro i pojutrze z kolei czekają nas upały. Krakowskie centrum przewiduje, że temperatura sięgnie nawet 33 stopni C w ciągu dnia i 23 stopni C w nocy. Aktualna prognoza dotyczy okresu do godz. 18.00 w czwartek 29 czerwca i przynajmniej do tego czasu musimy liczyć się z tak wysokimi temperaturami. (PW)



Miał nielegalną amunicję i „marychę”

27 czerwca, 2017 - 13:59

30-letni mężczyzna odpowie za posiadanie ośmiu sztuk amunicji bez wymaganego zezwolenia oraz narkotyków. Na terenie gminy Kłomnice policjanci zatrzymali do kontroli samochód, który prowadził. Po chwili zorientowali się, że kierowca dziwnie się zachowuje

Do zatrzymania doszło w piątek. Policjanci z częstochowskiego wydziału do zwalczania przestępczości przeciwko mieniu, kontrolowali pojazdy w jednej z miejscowości gminy Kłomnice.

O zjechanie na bok poprosili m.in. 30-letniego mężczyznę.

– Na widok stróżów prawa kierowca zaczął zachowywać się bardzo nerwowo, nie potrafił logicznie odpowiadać na zadane mu pytania. Policjanci postanowili sprawdzić, co jest tego przyczyną. Mundurowi znaleźli w samochodzie mężczyzny kilka woreczków strunowych z zielonym suszem – informuje Marta Ladowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Wstępne testy wykazały, że wspomniany susz to marihuana. Znaleźli ją również w mieszkaniu 30-latka. W sumie zabezpieczyli jej ponad 30 gramów. W mieszkaniu mężczyzny zabezpieczyli jeszcze inne ciekawe przedmioty jak osiem sztuk amunicji bez wymaganego zezwolenia. Zatrzymanemu przedstawiono już zarzuty. Póki co prokurator zastosował wobec niego poręczenie majątkowe. (PW)



Remontują „gierkówkę”. Są ograniczenia w ruchu

27 czerwca, 2017 - 13:14

RUCH DROGOWY. Na trasie DK 1 między Kościelcem i Częstochową jest zwężenie, ponieważ trwają tam prace remontowe, a w pobliżu powstaje autostrada. Jeśli kierowcy chcą uniknąć korków, powinni skorzystać z objazdów sugerowanych przez policję. – Zwracamy uwagę na alternatywne możliwości, ponieważ jest już okres wakacyjny i ruch jeszcze się zwiększył – podkreśla rzecznik częstochowskiej policji

W przypadku jazdy na Katowice, policjanci radzą, żeby w Łochyni skręcić w prawo w ul. Mykanowską. Następnie ul. Kościuszki i Słoneczną przez Mykanów skierować się na Kokawę, w której skręcić w lewo w Drogę Wojewódzką nr 483.

– Dalej przez miejscowości Radostków, Lubojna, Kolonia Wierzchowisko aż do Częstochowy. W mieście należy jechać ul. Ludową, Kisielewskiego, Armii Krajowej, skręcić w lewo w al. Jana Pawła II, w prawo w al. Wojska Polskiego na trasę DK-1 w kierunku na Katowice – objaśnia Marta Ladowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Jeśli chodzi o kierunek na Warszawę, najlepiej jeszcze w granicach miasta skierować się na ul. Warszawską (Droga Krajowa nr 91) i jechać tą trasą aż do Rudnik, gdzie zjechać w lewo w ul. Stalową. Potem w Kościelcu podążać ul. Wolności i ul. Mykanowską – do DK 1.

– Do kierowców poruszających się zwężonym odcinkiem drogi oraz trasami alternatywnymi apelujemy o rozsądek i rozwagę. Pamiętajmy, że jadąc wolniej dajemy sobie czas na podjęcie decyzji i szansę na bezpieczne dotarcie do celu. Z kolei do pieszych apelujemy o stosowanie elementów odblaskowych, które w sposób znaczący poprawiają naszą widoczność na drodze – podkreśla Marta Ladowska.

Utrudnienia w podróżowaniu „gierkówką” na Północ od Częstochowy są już od ubiegłego roku, kiedy rozpoczęła się w pobliżu budowa autostrady A1. Teraz doszedł jeszcze remont jezdni DK 1 na dłuższym odcinku.

– Wiemy, że zwężenie jest od dawna, ale chcieliśmy zwrócić uwagę, że DK 1 to nie jedyna trasa oraz że są alternatywne możliwości, ponieważ jest już okres wakacyjny i ruch jeszcze się zwiększył – wyjaśnia rzecznik KMP.
Sugerowane przez policję objazdy niestety też są często zakorkowane. Mundurowi twierdzą jednak, że trudno wyznaczyć inne tak, żeby nie trzeba było nadkładać 20 lub 30 km drogi. (PW)



Przebudowa DK 1. Drogowcy otworzyli oferty

27 czerwca, 2017 - 09:15

INFRASTRUKTURA. Osiem ofert wpłynęło do przetargu na przebudowę al. Wojska Polskiego, na którą miasto pozyskało 164 mln zł unijnej dotacji. Nie wszystkie mieszczą się w kwocie, którą zamierza przeznaczyć na ten cel. Rozpiętość cenowa waha się od 140 do prawie 300 mln zł. Dłużej poczekamy na finał prac, ponieważ drogowcy musieli przesunąć termin ich zakończenia

Piotr Wiewióra

Podobnie jak w przypadku postępowania dotyczącego ul. Głównej i Przejazdowej, dopiero po ok. 14 miesiącach od ogłoszenia przetargu w formule „zaprojektuj i zbuduj”, udało się Miejskiemu Zarządowi Dróg i Transportu otworzyć oferty. Nastąpiło to wczoraj. W międzyczasie wielokrotnie przesuwał termin, w jakim można było je złożyć.
– Wynika to z rozmachu tej spektakularnej inwestycji. Siłą rzeczy procedura musi być bardziej szczegółowa i wymaga wyjaśnienia wielu kwestii projektowych i budowlanych, stąd mnogość zapytań – powiedział NTC Maciej Hasik, rzecznik prasowy MZDiT.
Początkowo rozpoczęcie prac projektowych planowano jeszcze w 2016 roku, a zakończenie całej inwestycji do 31 października 2019 roku. Przedłużająca się procedura przetargowa zmusiła jednak MZDiT do zmiany tych terminów.

Koniec za ponad 3 lata
Według aktualnych ustaleń rozpoczęcie powinno nastąpić najpóźniej w połowie września, koniec zaś do 30 października 2020 roku. Wszystkie firmy, które złożyły oferty, zadeklarowały wykonanie wszystkich prac budowlanych do 31 sierpnia 2020, a realizację umowy właśnie do 30 października 2020. Najtaniej, bo za 139,9 mln zł, chciałoby przebudować DK 1 Przedsiębiorstwo Wielobranżowe BANIMEX z Będzina, najdrożej z kolei – za 299,9 mln zł – Konsorcjum: Strabag sp. z o.o. – lider.+Strabag Infrastruktura Południe sp. z o.o.- partner z Pruszkowa. Wpłynęły także oferty opiewające na około: 172, 179, 182, 193, 194 i 236 mln zł. MZDiT podał natomiast, że zamierza przeznaczyć na tę inwestycję nieco ponad 186 mln zł. Cztery oferty więc się łapią. Teraz pozostaje czekać na rozstrzygnięcie, co oczywiście również może potrwać kilka miesięcy.
Wykonawca przygotuje dokumentację projektową w oparciu o istniejący już program funkcjonalno-użytkowy. Zakres opracowania, a następnie przebudowy dotyczy al. Wojska Polskiego na odcinku od al. Jana Pawła II do ul. Rakowskiej. Skrzyżowania, mosty i kładki zostaną przebudowane, powstaną dwa całkiem nowe duże obiekty – estakady: nad ul. Legionów oraz nad al. Pokoju. W tym drugim przypadku rozebrany zostanie stary ponad 40-letni obiekt, który od dawna nie wytrzymuje już stale wzrastającego natężenia ruchu. Nowa estakada ma być obudowana ekranami dźwiękochłonnymi. Znacznie ograniczą one wywoływane przez ruchliwą trasę hałas i drgania, na które od lat narzekają mieszkający w sąsiedztwie DK 1 częstochowianie.

Gdzie ochrona przed hałasem?
Ekrany akustyczne prawdopodobnie powstaną także na innych odcinkach trasy, gdzie blisko znajduje się zabudowa mieszkaniowa i jednorodzinna. Niedawno interpelował w tej kwestii do prezydenta Matyjaszczyka radny miasta Tomasz Tyl.
– MZDiT, podając warunki do przetargu, rozszerzył zakres ochrony akustycznej wynikający z dotychczasowej dokumentacji dla uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia – poinformował w odpowiedzi wiceprezydent Mirosław Soborak. –
Zakres zadania objęty został zabudową ekranów z wyłączeniem obszarów o zabudowie usługowo – handlowej lub przemysłowej, które nie wymagają takich zabezpieczeń. Szczegóły oraz rodzaje zastosowanych ekranów wynikać będą z dokumentacji opracowanej przez wykonawcę robót, zobowiązanego do przeprowadzenia ponownej oceny środowiskowej, a co za tym idzie pomiarów natężenia hałasu oraz wyznaczenia miejsc przekroczeń jego normatywnych poziomów – wyjaśnił.



Autobusy MPK pojadą inaczej. Wieczorem i nocą

26 czerwca, 2017 - 17:29

TRANSPORT ZBIOROWY. Miejski Zarząd Dróg i Transportu szykuje zmiany w kursowaniu linii nr: 19, 30, 80 i 84. Mają one wejść w życie 1 lipca

Zaplanowano zwiększenie ilości kursów linii nr 19 w godzinach wieczornych – w czasie powrotów pracowników z drugiej zmiany od strony Walcowni – oraz korektę godzin odjazdu spowodowanych zmianą czasów międzyprzystankowych na linii nr 30. Zmienione będą trasy na liniach nocnych nr 80 i 84.

– Trasa „80” zostanie wydłużona w dzielnicy Północ do pętli Kukuczki z dodatkowym przejazdem przez ulice Fieldorfa-Nila, Sosabowskiego i Kukuczki – informuje MZDiT. – Na odcinku południowym trasa zostanie wydłużona od przystanku Stadion Raków ulicami Limanowskiego i Łukasińskiego do pętli Raków-Dworzec PKP usytuowanej przy Skwerze Junaków – podaje.

Korekta w kursowaniu „84” wynika ze wspomnianego wydłużenia trasy „80”.

– Z al. Pokoju będzie kursować przez al. 11 Listopada, ulice Zesłańców Sybiru, Bohaterów Katynia, Rakowską i al. Wojska Polskiego, skąd wróci na stałą trasę w kierunku centrum przez al. Pokoju do Gilowej i dalej bez zmian – wyjaśnia zarząd dróg. (PW)



Niecodzienne samobójstwo. Łańcuch, kłódka i ogień

26 czerwca, 2017 - 17:26

ŚLEDZTWO. 11 grudnia po południu strażacy ugasili pożar osobowego renault, płonącego w lesie koło Kusiąt. Znaleźli w nim zwęglone zwłoki 45-letniego częstochowianina przypięte do fotela kierowcy metalowym łańcuchem. Śledztwo w tej sprawie trwało blisko pół roku. I zakończyło się decyzją o umorzeniu, ponieważ śledczy doszli do wniosku, że mężczyzna targnął się na swoje życie

Ogień i dym unoszący się z lasu, zauważyła jedna z pasażerek przejeżdżającego niedaleko pociągu. Powiadomiła straż pożarną, która szybko zlokalizowała źródło pożaru – osobowy renault zaparkowany blisko polnej drogi na terenie rezerwatu Zielona Góra koło Kusiąt. Strażacy ugasili ogień i wtedy dostrzegli za kierownicą zwęglone zwłoki przypięte do fotela przy użyciu metalowego łańcucha i kłódki. Dokonujący oględzin miejsca zdarzenia policjanci i prokurator, znaleźli klucz do kłódki w odległości kilku metrów od samochodu. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci mężczyzny było ostre zatrucie tlenkiem węgla lub działanie otwartego ognia. Śledczy od początku podejrzewali, że należą one do 45-letniego właściciela samochodu – mieszkańca Częstochowy. Ale były tak zwęglone, że tożsamości nie udało się potwierdzić podczas sekcji i konieczne były dodatkowe badania DNA. Od początku też wszystko wskazywało na to, że mężczyzna targnął się na swoje życie. Na jego ciele nie znaleziono żadnych obrażeń, które mogłyby wskazywać na udział osób trzecich. Podejrzenia te potwierdziły także zeznania świadków. Jeden z członków rodziny 45-latka stwierdził, że mężczyzna kontaktował się nim telefonicznie przed zdarzeniem. I z kontekstu tej rozmowy wynikało, że może on popełnić samobójstwo. W ostatnim czasie miał bowiem kłopoty i był w kiepskim stanie psychicznym.

– W wydanej opinii biegły ds. pożarnictwa uznał, że przyczyną pożaru samochodu było celowe rozlanie cieczy palnej wewnątrz pojazdu i jej podpalenie. Jednocześnie biegły wyeliminował przyczyny eksploatacyjne tj. awarię instalacji elektrycznej lub gazowej. Biegły nie stwierdził także jakichkolwiek śladów wskazujących na działanie osób trzecich – informuje Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

W śledztwie prowadzonym przez prokuraturę rejonową próbowano też ustalić czy ktoś mógł 45-latkowi pomóc w podjęciu decyzji o samobójstwie.

– Brak jest dowodów świadczących, że miało związek z namową lub udzieleniem pomocy w nim przez inną osobę – zaznacza prok. Ozimek. – Uwzględniając opisane ustalenia uznano, że śmierć pokrzywdzonego była skutkiem targnięcia się przez niego na własne życie. Postanowienie o umorzeniu śledztwa jest prawomocne. Osoby najbliższe zmarłego nie złożyły zażalenia na to postanowienie – dodaje. (PW)



Wystawa prac Joanny Bochaczek-Trąbskiej

26 czerwca, 2017 - 13:53

PLASTYKA. W Bibliotece Publicznej im. dr. Władysława Biegańskiego można obejrzeć wystawę prac pt. „Gawędy przyrody” autorstwa absolwentki częstochowskiego Plastyka Joanny Bochaczek-Trąbskiej

Autorka to także doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie historia i politolog. Ma na koncie kilka książek oraz liczne artykuły naukowe i popularnonaukowe. Joanna Bochaczek-Trąbska to pasjonatka starożytnych kultur orientalnych, w szczególności Egiptu i Indii. Jest malarką intuicyjną wyrażającą się w tworzeniu mandali i impresji w technice akwareli. Na „Gawędy przyrody” składa się kilkanaście obrazów wykonanych techniką akwareli. Każdy to próba zatrzymania chwili, ulotności przemijającej wraz z podmuchem wiatru. Wszystkie prace stanowią ukłon w kierunku majestatu przyrody, jej zmienności, niepowtarzalności i piękna. To również akt zachwytu utrwalony na papierze przy pomocy farb akwarelowych i wody, których to zespojenia i dialogu nie można do końca przewidzieć ani zaplanować. (red.)



Pod TRW był niewybuch

26 czerwca, 2017 - 11:09

Z powodu pocisku znalezionego przy ul. Rolnicznej, konieczna była ewakuacja 10 osób

Niewybuch znaleziono w sobotę podczas prac ziemnych przy budowie parkingu. Jeden z pracowników zadzwonił na policję. Przyjechali funkcjonariusze z zespołu minersko-pirotechnicznego.

– Stwierdzili, że to niewybuch prawdopodobnie z czasów II wojny światowej. Powiadomiona została jednostka saperska z Gliwic – informuje Marta Ladowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. – Konieczna była ewakuacja 10 osób, które znajdowały się wówczas w pobliskim budynku – dodaje.

Około godz. 15.00 saperzy z Gliwic byli już pod TRW. Zabrali pocisk na jeden z poligonów, gdzie prawdopodobnie go zdetonowali. (PW)



34. Mistrzostwa Polski w Sportach Pożarniczych

26 czerwca, 2017 - 10:54

Reprezentacje 16 komend wojewódzkich oraz trzech szkół rywalizowały na obiektach sportowych Centralnej Szkoły Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie przy ul. Sabinowskiej, gdzie odbyły się XXXIV Mistrzostwa Polski w Sportach Pożarniczych

Zawody organizowane są na terenie CS PSP w Częstochowie już od 1996 roku – przy udziale Komendy Głównej PSP. Stanowią podsumowanie całorocznego trudu szkolenia sportowego strażaków, prowadzonego w jednostkach Państwowej Straży Pożarnej. W tegorocznej odsłonie wystąpiło:16 reprezentacji komend wojewódzkich oraz trzy drużyny ze szkół pożarniczych: Szkoła Aspirantów PSP z Krakowa, Szkoła Aspirantów PSP z Poznania oraz drużyna sformowana przez gospodarza.
– Sport pożarniczy to pokaz sprawności strażaka. Element wyszkolenia i przygotowania do wykonywania zawodowych zadań, często tych najtrudniejszych, które wymagają dużego wysiłku fizycznego, szybkości działania, refleksu, opanowania i działania w zespole. To wszystko mogliśmy zobaczyć przez dwa dni w ramach rywalizacji i sportowego wysiłku strażaków – podkreśla Dariusz Andryszkiewicz, rzecznik prasowy CS PSP w Częstochowie.

Walka w czterech konkurencjach
Każda z drużyn rywalizowała w czterech konkurencjach. Pokonanie pożarniczego toru przeszkód polegało na przebiegnięciu 100 m i równoczesnym: pokonaniu ściany, rozwinięciu i połączeniu dwóch odcinków węża pożarniczego W52, pokonaniu równoważni oraz podłączeniu jednego końca linii wężowej do nasady rozdzielacza, a drugiego do prądownicy. Drugą konkurencją – jedną z najbardziej widowiskowych – była wspinaczka przy użyciu drabiny hakowej. Zawodnik, trzymając drabinę hakową, musiał dobiec do wspinalni i zacinając drabinę o parapet okna na poszczególnych piętrach, wspiąć się na trzecie piętro. W sztafecie 4×100 m z przeszkodami startowało po czterech zawodników. Każdy z nich miał za zadanie przebiec 100 m, pokonując przeszkodę. Pierwszy – domek biegnąc po dachu, drugi ścianę, trzeci przebiec przez równoważnię, połączyć dwa węże w linię wężową i następnie podłączać ją do rozdzielacza, czwarty natomiast przy użyciu gaśnicy proszkowej ugasić palącą się ciecz. Funkcje pałeczki pełniła prądownica. Ostatnia konkurencję stanowiły ćwiczenia bojowe, wykonywane przez siedmiu strażaków.
– Mieli za zadanie zbudować linię ssawną do ustawionego obok motopompy zbiornika, linię główną i 2 linię gaśnicze. Po zajęciu stanowisk przez prądowników – napełnić 10 l zbiornik wodą podawaną przez otwory nalewowe w tarczach – wyjaśnił Dariusz Andryszkiewicz.

Uhonorowanie zasłużonych, powołania na olimpiadę
Zmagania obserwowała i oceniała komisja sędziowska składająca się z funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej pod przewodnictwem asp. sztab. Marka Olejarza. W krajowej klasyfikacji generalnej zwyciężyła reprezentacja województwa mazowieckiego, natomiast najlepszy w klasyfikacji indywidualnej okazał się Bartłomiej Siepietowski z województwa małopolskiego. Medale, puchary i dyplomy wręczyli: drugi wicewojewoda śląski – Mariusz Trepka, Zastępca Komendanta Głównego PSP st. bryg. Tadeusz Jopek oraz mł. bryg. Piotr Placek – komendant CS PSP. Uhonorowano także zasłużonych sportowców, którzy przez całą swoją karierę sportową włożyli ogromny wkład w rozwój sportu pożarniczego. Na koniec st. bryg. Piotr Kalinowski oraz trener kadry Polskich strażaków asp. sztab. Piotr Sokołowski wręczyli powołania na olimpiadę strażaków CTIF, która odbędzie się w dniach 8-17.07.2017r. w austriackim Villach. (oprac. PW)

Kolejność czołowych miejsc w poszczególnych konkurencjach

I. Pożarniczy tor przeszkód – 100m indywidualnie:
1 miejsce Przemysław Żydaczek Woj. Warmińsko-Mazurskie z czasem 16.71 sek.
2 miejsce Mateusz Brzoza Woj. Opolskie z czasem 16.97 sek.
3 miejsce Bartłomiej Siepietowski Woj. Małopolskie z czasem 17.01 sek.
W klasyfikacji zespołowej kolejność trzech pierwszych miejsc jest następująca:
1 miejsce Woj. Mazowieckie z czasem 104.70 sek.
2 miejsce Woj. Warmińsko-Mazurskie z czasem 106.53 sek.
3 miejsce Woj. Opolskie z czasem 106.60 sek.

II. Wspinanie przy użyciu drabiny hakowej na 3 piętro wspinalni indywidualnie:
1 miejsce Bartłomiej Siepietowski Woj. Małopolskie z czasem 13.86 sek.
2 miejsce Mirosław Cyrson Woj. Pomorskie z czasem 14.32 sek.
3 miejsce Mateusz Brzoza Woj. Opolskie z czasem 14.70 sek.
W klasyfikacji zespołowej kolejność trzech pierwszych miejsc jest następująca:
1 miejsce Woj. Mazowieckie z czasem 92.01 sek.
2 miejsce Woj. Małopolskie z czasem 92.70 sek.
3 miejsce Woj. Warmińsko-Mazurskie z czasem 92.77 sek.

III. Dwubój pożarniczy:
1 miejsce Bartłomiej Siepietowski Woj. Małopolskie z czasem 30.87 sek.
2 miejsce Mirosław Cyrson Woj. Pomorskie z czasem 31.35 sek.
3 miejsce Mateusz Brzoza Woj. Opolskie z czasem 31.67 sek.

IV. Sztafeta pożarnicza 4 x 100m z przeszkodami:
1 miejsce Woj. Małopolskie z czasem 59.73 sek.
2 miejsce Woj. Mazowieckie z czasem 60.13 sek.
3 miejsce Woj. Podkarpackie z czasem 60.14 sek.

V. Pożarnicze ćwiczenie bojowe:
1 miejsce Woj. Mazowieckie z czasem 27.07 sek.
2 miejsce Woj. Wielkopolskie z czasem 27.85 sek.
3 miejsce Woj. Kujawsko-Pomorskie z czasem 27.97 sek.

W klasyfikacji drużynowej kolejność trzech pierwszych miejsc przedstawia się następująco:
1 miejsce Woj. Mazowieckie z uzyskaną liczbą punktów 5
2 miejsce Woj. Małopolskie z uzyskaną liczbą punktów 14
3 miejsce Woj. Świętokrzyskie z uzyskaną liczbą punktów 20

Uhonorowani zasłużeni sportowcy:
  • mł. bryg. Konrad Jóźwiak
  • kpt. Piotr Szysler
  • mł. kpt. Artur Tokarczyk
  • asp. sztab. Marek Olejarz
  • st. asp. Norbert Niedzielski
  • asp. Konrad Podpora

GALERIA
Zdjęcia – CS PSP w Częstochowie



Co najmniej 74 mln zł za rozbudowę DK-46

26 czerwca, 2017 - 09:28

INFRASTRUKTURA. Ponad 14 miesięcy po ogłoszeniu przetargu na rozbudowę ul. Głównej i Przejazdowej, czyli Drogi Krajowej nr 46 na Lubliniec i Opole, Miejski Zarząd Dróg i Transportu otworzył oferty. Zainteresowanych realizacją jest pięciu potencjalnych wykonawców, w tym dwa konsorcja. Zakończenie robót ma nastąpić latem 2020 roku

Przetarg został ogłoszony w połowie kwietnia 2016 roku. Nie było jeszcze wtedy decyzji czy na zadanie pod nazwą „Rozbudowa DK-46 – ulicy Głównej i ulicy Przejazdowej wraz z budową obejścia ul. św. Barbary do ul. Pułaskiego” Częstochowa pozyska unijną dotację. Władze miasta i drogowcy tłumaczyli, że końca procedury przetargowej można spodziewać się wkrótce po ogłoszeniu decyzji w kwestii dofinansowania (jaka by ona nie była). 5 stycznia 2017 Ministerstwo Rozwoju opublikowało komunikat, w którym poinformowało o przyznaniu pomocy finansowej z unijnego Programu Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 na kluczowe inwestycje drogowe w 16 miastach. Na 7. miejscu znalazła się Częstochowa z rozbudową „46”, na którą ma otrzymać 96,5 mln zł. Miesiąc później w Centrum Unijnych Projektów Transportowych w Warszawie prezydent Krzysztof Matyjaszczyk podpisał umowę o dofinansowanie.

W końcu otworzyli oferty
Ale ze strony firm zainteresowanych realizacją budowy napływały kolejne pytania, co przedłużało procedurę przetargową. Dopiero w czwartek 22 czerwca MZDiT dokonał otwarcia ofert, informując na wstępie, że na inwestycję zamierza przeznaczyć blisko 102,5 mln zł (w tym pieniądze z UE – przyp. red.). Na szczęście wszystkie oferty, których wpłynęło pięć, opiewają na kwoty niższe – od 74,7 mln zł (Konsorcjum: STRABAG Infrastruktura Południe Sp. z o.o. Wrocław STRABAG Sp. z o.o. Pruszków ul. Kolista 25) do prawie 98 mln zł (Konsorcjum: DROG-BUD Sp. z o.o. BITUM Sp. z o.o. Lipie Śląskie NOWAK-MOSTY Sp. z o.o. Dąbrowa Górnicza Lubojenka, ul. Prosta 88/90). Teraz przyjdzie poczekać pewnie kolejnych kilka tygodni (wariant optymistyczny) na ogłoszenie wyników. Zwycięzca przetargu ma wykonać zlecenie w formule „zaprojektuj i zbuduj”.


Koniec latem 2020

Na ten rok MZDiT ma do dyspozycji tylko 300 tys. zł. W kolejnym 3,4 mln zł, najwięcej natomiast w roku 2019 i 2020, kiedy mają być realizowane roboty w terenie – odpowiednio 30,7 mln zł i 68,1 mln zł. Wszyscy oferenci zadeklarowali, że są w stanie uporać się z rozbudową do 31 sierpnia 2020 roku. W ramach prac – oprócz przebudowy głównego szlaku wraz z wykonaniem lewoskrętów oraz budowy całkiem nowej dwupasmowej drogi stanowiącej tzw. obejście ul. św. Barbary do ul. Pułaskiego – powstaną m.in. nowe chodniki i ścieżki rowerowe, a część skrzyżowań zostanie przebudowana na ronda (m.in. ul. Przejazdowej z ul. Festynową oraz turbinowe na skrzyżowaniu ul. Głównej, św. Jadwigi i św. Barbary). (PW)



Ukradł torebkę, a potem zgwałcił jej właścicielkę

25 czerwca, 2017 - 05:00

WOKANDA. Sąd Okręgowy w Częstochowie rozpatrzył apelację od wyroku w sprawie 35-letniego Roberta Z. Mężczyzna został pierwotnie skazany m.in. na 8 lat więzienia za napad i gwałt na częstochowiance przy al. Niepodległości. Pod tym względem wyrok został utrzymany. Okręgowy wprowadził jednak poprawkę w części dotyczącej zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej

Karany już wcześniej Robert Z. był oskarżony o czyn, którego miał dopuścić się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia w 2015 roku. Napadł wówczas przy al. Niepodległości kobietę wracającą z pracy. Śledczy ustalili, że najpierw ją pobił, po czym wyrwał jej torebkę i uciekł. Kobieta jednak postanowiła za nim pobiec, ponieważ w torebce miała klucze, bez których nie weszłaby do domu. I dogoniła, niestety sprawca – jak wyjaśnił prokurator – „wykorzystując sytuację zagrożenia, w jakiej znalazła się kobieta, doprowadził ją do obcowania płciowego”. Mężczyznę udało się wkrótce zatrzymać i osadzić w areszcie. W akcie oskarżenia, który wiosną 2016 roku prokuratura skierowała do sądu, była też mowa o zarzutach za rozbój na małżeństwie w dzielnicy Stare Miasto, dokonanych przez 35-latka 18 stycznia 2016. Sprawca przyznał się do winy.

Kilka miesięcy temu został skazany przez Sąd Rejonowy w Częstochowie na 8 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł również wobec niego zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość 500 m przez okres 5 lat, liczony od momentu opuszczenia zakładu karnego. Dla prokuratora kara była jednak zbyt łagodna.

– W mowie końcowej wnosił o wymierzenie Robertowi Z. kary łącznej 12 lat pozbawienia wolności. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe, która w tej sprawie skierowała akt oskarżenia, wniosła apelację od wyroku – poinformował NTC Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy prokuratury.

Wczoraj 23 czerwca rozpatrzył ją Sąd Okręgowy w Częstochowie. W części dotyczącej kary więzienia podtrzymał wyrok pierwszej instancji. Ale odległość, na którą mężczyzna miał nie zbliżać się do pokrzywdzonej, zmniejszył do 50 m. Wyrok sądu okręgowego jest prawomocny.

Robert Z. to starszy brat Rafała Z., oskarżonego o gwałt i zabójstwo na 58-letniej mieszkance Blachowni. Proces w tej sprawie rozpoczął się w tym tygodniu, o czym informowaliśmy w czwartek. Co ciekawe 33-letni Rafał miał być świadkiem podczas procesu Roberta przed sądem rejonowym. Ale wtedy trafił do aresztu w związku z podejrzeniem o zabójstwo 58-latki. (PW)



Odcięła mu „ptaszka”, bo nie chciał się żenić

25 czerwca, 2017 - 00:30

Gdy 35-latek oświadczył, że nie ożeni się ze swoją dziewczyną, ta w akcie zemsty odcięła mu przyrodzenie

23-latka spotykała się ze swym partnerem od 4 lat. Ponieważ nie doczekała się propozycji matrymonialnej, postanowiła przejąć inicjatywę. Sama zapytała starszego o 12 lat chłopaka, czy się z nią ożeni. Ten jednak odmówił. Uzasadnienie było dość… życiowe. Jego rodzina była absolutnie przeciwna temu związkowi. Kobieta podjęła więc plan perfidnej i krwawej zemsty. Zaciągnęła swojego chłopaka do łazienki, gdzie zażądała odbycia stosunku – i wtedy obcięła mu penisa nożem kuchennym.

Zakrwawiony, okaleczony 35-latek z krzykiem wybiegł z domu. Sąsiedzi wezwali na miejsce policję i pogotowie. Poszkodowany trafił na stół operacyjny. Kobieta nadal jest poszukiwana przez policję.
Zdarzenie to miało miejsce w zeszłą środę na przedmieściach Delhi w Indiach. Informuje o nim Daily Mail. (red)



Zrobili na złość firmie Włodar?

24 czerwca, 2017 - 05:00

KONTROWERSJE. Spółka chciała zamienić się z miastem na działki w rejonie ulic Poleskiej i Łódzkiej. Dopłaciłaby jeszcze 200 tys. zł magistratowi, który stałby się właścicielem kompleksu przeznaczonego pod budownictwo wielorodzinne i działek pod drogi publiczne. Ale zbyt wielu radnych było przeciw, głównie z powodu uciążliwej działalności tej firmy przy ul. Gminnej

Piotr Wiewióra

Włodar określa siebie największym producentem betonu w regionie częstochowskim. Siedziba firmy oraz główna wytwórnia betonu i prefabrykatów znajduje się przy ul. Gminnej 42. Mieszkańcy Grabówki od dawna narzekają na uciążliwego sąsiada, generującego potworny hałas i zapylenie powietrza. Chociaż Włodar funkcjonuje tu od 1993 roku, to problemy zaczęły się o wiele później, kiedy dotychczasową działalność poszerzył m.in. o workowanie cementu.
– Latem przy otwartym oknie nie da się spać. Mamy pełno pyłu na roletach i oknach, który jest szczególnie mocno odczuwalny dla alergików. Dochodzi jeszcze ponadnormatywna emisja hałasu – wymieniali mieszkańcy, protestując np. na sesjach rady miasta.
Zakład kontrolował m.in. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Wydawał zalecenia pokontrolne, a firma je realizowała i zapewniała, że robi co może w celu ograniczenia uciążliwości.
Ale problem istnieje nadal. Wiceprzewodniczący rady miasta Artur Gawroński (PiS) przypomniał o nim na ostatniej sesji, podczas której procedowana była uchwała dotycząca zamiany działek między miastem i Włodarem w rejonie ulic Poleskiej i Łódzkiej.

Mieli dopłacić 222 tys. zł
Wystąpiła o to spółka, która chciała oddać magistratowi teren o powierzchni nieco ponad 1 hektara, pozyskać natomiast nieruchomość nieco większą – ponad 1,1 hektara.
– Po doliczeniu podatku VAT cena nieruchomości gminy wyniesie 1 971 343,83 zł, natomiast cena nieruchomości spółki 1 749 306 zł. Dopłata ze strony spółki wyniesie 222 037,83 zł brutto – wyliczył urząd miasta. – Dokonanie zamiany spowoduje, że gmina stanie się właścicielem kompleksu przeznaczonego pod budownictwo mieszkaniowe wielorodzinne przy jednoczesnym nabyciu działek przeznaczonych pod drogi publiczne – przewidzianych w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego – natomiast spółka stanie się właścicielem kompleksu przeznaczonego pod budownictwo mieszkaniowe wielorodzinne i usługi – wyjaśnił.
Artur Gawroński już na wstępie zapowiedział, że klub PiS będzie głosował przeciw.
– Nie ze względu na rozwój miasta, ale dotychczasowe funkcjonowanie firmy w Częstochowie i szereg skarg mieszkańców. Byłem tam wielokrotnie i ta sytuacja naprawdę istnieje. Ciężko tam mieszkać, ze strony władz i instytucji mieszkańcy nie mają żadnej ochrony i muszą pył notorycznie wdychać. To skandal – powiedział, podkreślając, że spółka „chciałaby coś od miasta, ale z drugiej strony nie okazuje zrozumienia mieszkańcom”.
Ryszard Szczuka (SLD) zaznaczył jednak, że zamiana nieruchomości – przynajmniej tak jak on to rozumie – leży w interesie zarówno spółki, jak i miasta.

„To kuriozalne podejście do pracy rady”
– Dziwne jest to stwierdzenie, że radni PiS nie będą za tym głosować, bo firma gdzieś się komuś naraziła. To kuriozalne podejście do pracy rady – skomentował. – Są instytucje, które powinny się sprawą uciążliwości zająć. Czy jest negatywna opinia na temat działalności tej firmy? Jeśli nie ma, to z całym szacunkiem, co miasto ma zrobić? Wykopać ją stamtąd? Trzeba się na jakiejś podstawie oprzeć – skwitował.
Gawroński zwrócił uwagę, że współpraca powinna być z obu stron.
– Włodar powinien rozumieć, że o godz. 3.00 nie można pukać młotkiem w silosy, żeby cement zleciał na dół, bo mieszkańcy nie mogą spać. Mieszkańcy zgłaszają, że ze względu na zapylenie powietrza, częstotliwość zachorowań wśród nich zwiększyła się wielokrotnie – podkreślił.
Problemem jest to, że kontrole są zapowiadane z wyprzedzeniem i wtedy wszystko funkcjonuje normalnie. Można przyjechać o każdej porze dnia czy nocy i sprawdzić jak to wygląda – zasugerował, dodając, że problem załatwiłoby przeniesienie uciążliwej działalności np. do zamkniętej szczelnie hali.
Wiceprezydent Mirosław Soborak zapewnił, że miasto robi co może.
– W ramach postępowań toczących się w urzędzie, prezentuje bardzo pryncypialną postawę – stwierdził. – Ale to są dwie różne sprawy. Łączenie ich na tej płaszczyźnie nie jest do końca ok – skomentował.
Wśród całej rady zdania były mocno podzielone. Pokazał to wynik głosowania: 14 za, 14 przeciw. Uchwała więc nie przeszła i zamiany nie będzie.



Startuje Frytka Off

23 czerwca, 2017 - 20:00

WYDARZENIE. W tym roku festiwal nosi nazwę Frytka Off-jazd i odbędzie się w Parku Lisiniec – już w ten weekend. Start jutro po południu, zakończenie w niedzielę o północy. Zagrają m.in. Kult, Ørganek i Jazzombie. Nie zabraknie znakomitych teatrów. Na festiwal zawiozą wszystkich chętnych dodatkowe autobusy MPK

Frytka OFF odjeżdża z ul. Piłsudskiego! W tym roku zaparkuje w Parku Lisiniec! Szukajcie jej tam 24 i 25 czerwca. To nie jedyna zmiana w organizacji festiwalu, bo tym razem odbędzie się on w sobotę i niedzielę. Sobota będzie dniem koncertowym, natomiast w niedzielę działamy w piknikowo-teatralnej atmosferze.

Siódma edycja, lubianego przez częstochowian i nie tylko, festiwalu upłynie pod znakiem zmian. Zmienia się miejsce, nazwa i dni imprezy. Ten lifting to efekt przeobrażeń, które planowane są na ul. Piłsudskiego. Powstanie tam centrum przesiadkowe. Dlatego już w tym roku Frytka OFF przeprowadza się do Parku Lisiniec. Dziękujemy wszystkim mieszkańcom i właścicielom słynnych budek frytkowych za wspólnych pięć lat (w 2013 roku Frytka z powodu remontu ul. Piłsudskiego odbyła się na Promenadzie Czesława Niemena). Niezwykły charakter ulicy stał się siedem lat temu impulsem do powstania festiwalu.

Teraz pora na Park Lisiniec, który od kilku lat przechodzi stopniowe zmiany, stając się lubianym miejscem rekreacji mieszkańców i przestrzenią do uprawiania różnych sportów. Teren parku stanowią trzy zbiorniki wodne: Bałtyk, Pacyfik i Adriatyk, otoczone łąkami i drzewami. To tu można latem popływać na rowerku wodnym, poopalać się na plaży, uprawiać jogging czy nordic walking. W tym roku rozpoczął tu także swoją działalność park linowy. Miejsce jest wręcz stworzone pod plenerowy festiwal jakim staje się Frytka OFF-jazd. Na festiwal zawiozą wszystkich chętnych i odwiozą dodatkowe autobusy MPK. Wśród widowni „frytkowej” są również rowerzyści i z myślą o nich zostaną postawione stojaki rowerowe (ich liczba będzie jednak ograniczona). Pomimo zmian, festiwal nie ucieka od swoich korzeni. Charakter Alei Frytkowej odtworzą food trucki, które podczas imprezy będą miały tu swój zlot pod nazwą Food Fest Frytka OFF-jazd. Nie zabraknie zarówno frytek, jak i innych przysmaków kuchni z różnych części świata. Musicie tego spróbować!

Co w programie? Pierwszy dzień festiwalu – sobota, 24 czerwca – to dzień muzyczny. Na dużej scenie wystąpią największe gwiazdy polskiej sceny niezależnej: legendarna grupa KULT (początek o godz. 22.30), będący na topie Ørganek (21.00), kolektyw Jazzombie (19.30) oraz muzyczne nadzieje: Daria Zawiałow (godz. 18.00) i Meek, oh why? (godz. 17.00) Koncert zakończy afterparty pod chmurką, które poprowadzi producent muzyki elektronicznej Biernaski.

Drugiego dnia – w niedzielę, 25 czerwca – przygotujcie się na teatralny piknik. Od południa będziecie mogli brać udział w różnego rodzaju zabawach, warsztatach i animacjach przygotowanych przez Stowarzyszenia „Przybij piątkę” i Yawa, A kuku Bębny Częstochowa, Tęczówka Studio. Na teatralne spektakle plenerowe zaproszą: Teatr Barnaby, Teatr Kalejdoskop, Teatr HoM i Teatr 3,5. Wspólną zabawę zakończy kupałowe widowisko „Czarcia Noc” przygotowane przez Stowarzyszenie Cz-ART. Muzycznego klimatu dodadzą teatralnym daniom sety dj-skie w wykonaniu Kacpra Kapsy i Grzegorza Bojanka.



Lwy objechały mistrza Polski

23 czerwca, 2017 - 12:25

ŻUŻEL. Niepokonana jak dotąd Cash Broker Stal Gorzów przyjechała do Częstochowy po siódme w tym sezonie zwycięstwo. Ale musi na nie poczekać do następnej kolejki. Włókniarz wygrał przy Olsztyńskiej 46:44

Zaległy mecz VII rundy był bardzo wyrównany, choć początkowo udało się Lwom zbudować 6-punktową przewagę (9:3 po dwóch biegach). Przed ostatnią gonitwą na tablicy widniał remis. Trzy punkty Holty i jeden Madsena w 15. biegu dały biało-zielonym upragnione zwycięstwo nad nie byle kim, bo przecież mistrzem Polski i jak dotąd w tym sezonie niepokonanym zespołem. Najlepiej dla Włókniarza punktowali Rune Holta (12) i Leon Madsen (11+1), dla Stali natomiast Bartosz Zmarzlik (13) i Krzysztof Kasprzak (9+2). TUTAJ możecie obejrzeć skrót tego zaciętego spotkania. (PW)

Cash Broker Stal Gorzów – 44

1. Niels Kristian Iversen – 8 (0,2,3,3,0)
2. Krzysztof Kasprzak – 9+2 (1,1*,2*,2,3)
3. Przemysław Pawlicki – 4 (1,2,1,w)
4. Martin Vaculik – 6+2 (3,1*,d,1*,1)
5. Bartosz Zmarzlik – 13 (3,3,3,2,2)
6. Rafał Karczmarz – 3 (2,0,1)
7. Hubert Czerniawski – 1 (0,1,w)

Włókniarz Vitroszlif CrossFit Częstochowa – 46

9. Leon Madsen – 11+1 (3,1*,3,3,1)
10. Karol Baran – 7+2 (2*,2,2*,1,0)
11. Sebastian Ułamek – 1 (0,0,1,0)
12. Matej Zagar – 9 (2,3,2,0,2)
13. Rune Holta – 12 (2,3,1,3,3)
14. Oskar Polis – 5 (3,0,2)
15. Michał Gruchalski – 1 (1,0,0)

Bieg po biegu:
1. (65,06) Madsen, Baran, Kasprzak, Iversen 5:1
2. (64,60) Polis, Karczmarz, Gruchalski, Czerniawski 4:2 (9:3)
3. (63,69) Vaculik, Zagar, Pawlicki, Ułamek 2:4 (11:7)
4. (64,12) Zmarzlik, Holta, Czerniawski, Gruchalski 2:4 (13:11)
5. (64,32) Zagar, Iversen, Kasprzak, Ułamek 3:3 (16:14)
6. (64,60) Holta, Pawlicki, Vaculik, Polis 3:3 (19:17)
7. (63,86) Zmarzlik, Baran, Madsen, Karczmarz 3:3 (22:20)
8. (65,09) Iversen, Kasprzak, Holta, Gruchalski 1:5 (23:25)
9. (64,13) Madsen, Baran, Pawlicki, Vaculik (d/s) 5:1 (28:26)
10. (64,22) Zmarzlik, Zagar, Ułamek, Czerniawski 3:3 (31:29)
11. (65,11) Holta, Kasprzak, Baran, Pawlicki (w) 4:2 (35:31)
12. (64,51) Iversen, Polis, Karczmarz, Ułamek 2:4 (37:35)
13. (64,13) Madsen, Zmarzlik, Vaculik, Zagar 3:3 (40:38)
14. (65,52) Kasprzak, Zagar, Vaculik, Baran 2:4 (42:42)
15. (64,02) Holta, Zmarzlik, Madsen, Iversen 4:2 (46:44)



Konflikt w SP nr 13. Miasto zamierza odwołać dyrektorkę

23 czerwca, 2017 - 11:58

KONTROWERSJE. Wygląda na to, że kilkumiesięczne starania dużej grupy rodziców i nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 13 i Gimnazjum nr 13 przyniosły skutek. Po tym jak na poniedziałkowej sesji radni uznali za zasadną skargę na dyrektorkę podstawówki Iwonę Olszówkę, magistrat zapowiedział wszczęcie procedury odwoławczej

Piotr Wiewióra

Iwona Olszówka objęła funkcję dyrektora 1 września 2014 roku. Kontrowersji nie brakowało już na etapie konkursu na to stanowisko, ogłoszonego w związku z rezygnacją Anny Karoń. Konkurs sprawy nie rozstrzygnął, bo żaden z kandydatów, mimo trzech podejść, nie otrzymał bezwzględnej większości głosów od członków dziesięcioosobowej komisji, czego wymagają przepisy. Nowego dyrektora musiał więc wskazać prezydent miasta. Wskazał Iwonę Olszówkę.
– Patrząc na przebieg dotychczasowej pracy pani Iwony Olszówki wierzę, że ta zmiana jest korzystna i potrzebna – argumentował trzy lata temu.
Zrobił to mimo że rada rodziców chciała na tym stanowisku dotychczasowej wicedyrektor Joanny Woźniak (również startowała w konkursie), o czy poinformowała w oficjalnym piśmie. Prezydenta nie przekonał też fakt, że kandydaturę pracującej wcześniej jako nauczyciel w Specjalnym Ośrodku Szkolno – Wychowawczym nr 1 w Częstochowie Olszówki, negatywnie zaopiniowała rada pedagogiczna.

„Skłóciła nauczycieli, skłóciła rodziców”
Jak dowiedzieliśmy się od Edyty Michnickiej z rady rodziców, problemy i nieporozumienia zaczęły się już kilka tygodni po objęciu funkcji przez nową dyrektorkę.
– Zarzuciła nauczycielom i rodzicom, że w szkole jest korupcja. Później pojawiły się problemy typu pobicie dziecka czy kradzież roweru, które zignorowała. Skłóciła nauczycieli, skłóciła rodziców, atmosfera stała się nie do wytrzymania. Mimo, że dopiero trzeci rok kieruje szkołą, to jest już trzeci wicedyrektor i czwarta sekretarka. Każdy odszedł na własną prośbę, ponieważ współpraca z panią dyrektor była niemożliwa – powiedziała NTC. – Chciała kontrolować wszystko i wszystkich. Stworzyła niewiarygodnie wręcz rozbudowaną biurokrację. Jej gabinet stał się twierdzą nie do zdobycia. Na spotkania trzeba umawiać się z kilkudniowym wyprzedzeniem – wymieniła.
Grupa rodziców i nauczycieli – nie tylko SP nr 13, ale również Gimnazjum nr 13, które będzie z podstawówką połączone – zaczęła składać skargi w urzędzie miasta, czyli organie prowadzącym i domagać się odwołania dyrektorki (pod wnioskiem podpisało się ok. 300 osób). Ze strony wiceprezydenta Ryszarda Stefaniaka słyszeli na początku prośby, żeby dać jeszcze Iwonie Olszówce szansę. W końcu i on miał stwierdzić, że jeśli będzie jeszcze jedna skarga, to dyrektorka zostanie odwołana. Mimo to sprawa ciągnęła się przez kilka miesięcy. Skargi rozpatrywała komisja rewizyjna rady miasta, zgodnie z procedurami zalecono Iwonie Olszówce przygotowanie programu naprawczego.
– Ten program to stos kłamstw. Pani dyrektor chwali się tylko w nim co rzekomo zrobiła m.in. przypisując sobie zasługi nauczycieli. Jako rodzice podważyliśmy go, zrobiło to również 27 z 36 pracujących tu nauczycieli – zauważyła Edyta Michnicka. – Obecna sekretarka, w piśmie do urzędu miasta, podkreśliła, że pani dyrektor zmuszała ją do robienia notatek z rozmów z nauczycielami, a po ich przeczytaniu, starała się ingerować w treść tych notatek, tak żeby zawierały to, co chciała – przytoczyła na poniedziałkowej sesji rady miasta.

Nieuzasadniona nagonka?
Radni procedowali skargę, którą komisja rewizyjna uznała za zasadną, stwierdzając, że zarzuty wobec Iwony Olszówki „charakteryzują się bardzo wysokim stopniem prawdopodobieństwa”. W urzędzie miasta pojawili się też inni rodzice z transparentami „Nie dla Iwony Olszówki w 13”. Ale były i osoby, które jej broniły. Ucząca w tej placówce Języka polskiego Zofia Makowska zapewniała m.in., że pod wodzą młodej dyrektorki szkoła zmieniła się na plus o 180 stopni oraz że nauczyciele pracują w lepszych warunkach. Stwierdziła, że sprzeciw wobec Iwony Olszówki nasilił się kilka miesięcy temu, kiedy zapadła decyzja o likwidacji gimnazjów. Wtedy miało zacząć się stosowanie „podłych metod, oszczerstw, pomówień, kłamstw”.
– Nie spotkałam się jeszcze z tak nasiloną agresją. Ta eskalacja nienawiści sięga granic. Nie można pracować w takiej atmosferze – skomentowała, dodając, że u organu prowadzącego Iwona Olszówka ma ocenę wyróżniającą.
Sama zainteresowana miała na sesji być, ale ostatecznie nie dotarła, tłumacząc się przygotowaniami do zakończenia roku szkolnego. Złożyła jednak w urzędzie oficjalne oświadczenie, w którym odniosła się do części zarzutów. Podkreśliła, że w okresie zarządzania przez nią SP nr 13 przeprowadzono aż 34 kontrole i za każdym razem wnioski były dla niej pozytywne. Zwróciła uwagę, że krytykują głównie osoby związane z Gimnazjum nr 13, z którymi ona nie ma żadnego związku. Fakt pobicia ucznia nigdy nie miał być jej zgłoszony, za to działań zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa miała podejmować wiele. Iwona Olszówka zaznaczyła, że zależy jej na dobru dzieci, zadowoleniu rodziców i zapewnieniu zatrudnienia nauczycielom, co zresztą realizuje.
– Mają pełne etaty i dużą liczbę godzin ponadwymiarowych – poinformowała. – Przedstawiałam pomysły mające na celu osiągnięcie przez szkołę najwyższych standardów edukacyjnych w oparciu o doświadczenia z krajów UE. To nie spotkało się z przychylnością, ponieważ wymagało ode mnie i nauczycieli ciągłego podnoszenia jakości pracy. Przez następny okres nauczyciele wielokrotnie sygnalizowali, że woleliby dyrektora z własnego grona. Jako osoba niepracująca wcześniej w „13”, od razu spotkałam się z brakiem przychylności części nauczycieli – wyjaśniła, dodając jednak, że część grona pedagogicznego i rodziców jest oburzona nagonką na jej osobę.
W oświadczeniu dyrektorka zapowiedziała ponadto, że po zakończeniu roku szkolnego odniesie się publicznie do każdego z zarzutów w oparciu o dokumentację.

Polityka w edukacji i bzdury na resorach
Sprawa wywołała dyskusję wśród radnych. Niemal wszyscy, którzy zabrali głos, byli zdania, że tego konfliktu nie da się zażegnać inaczej jak rozwiązaniem umowy z Iwoną Olszówką. Dziwili się dlaczego to wszystko tak długo trwa. Małgorzata Iżyńska (SLD) studziła nieco nastroje. Chociaż przyznała, że w sytuacji tak zaognionego konfliktu nie wyobraża sobie dobrze funkcjonującej szkoły oraz, że „ta historia przeciąga się może i zbyt długo”, to zaznaczyła jednocześnie, że mowa przecież o pozbawieniu kogoś stanowiska pracy.
– A to nigdy nie powinny być decyzje pochopne – skwitowała.
Nie zabrakło polityki. Anna Majer (PiS) stwierdziła, że bacznie obserwuje sytuację edukacji w Częstochowie i jest przerażona, ponieważ jedne sprawy załatwia się szybko (za przykład podała Gimnazjum nr 1), z rozwiązaniem innych – jak SP nr 13 – się zwleka. Domagała się od prezydenta wyjaśnień według jakiego klucza obsadza dyrektorskie stanowiska, a według jakiego je odbiera.
– Upolitycznianie edukacji to najgorsze, co można zrobić, a niestety tak się właśnie dzieje. Upolityczniacie edukację w Częstochowie i tym tworzycie sobie zewsząd mocnych wrogów – zwróciła się do ekipy rządzącej.
– Polityka w edukacji jest raczej w przekazach medialnych ze strony rządowej, a nie samorządowej. Teraz to samorządy muszą się borykać z polityką, którą zafundował nam rząd w związku z reformą oświaty – odgryzła się Iżyńska.
Zastępca prezydenta Ryszard Stefaniak dosadnie skomentował wywód radnej Majer.
– Bzdury na resorach. Większość naszych dyrektorów to te same osoby, które sprawują funkcje od kilkunastu lat. Prezydent przedłuża im umowy. Gdyby chciał wymieniać kadry, to by to zrobił – powiedział.

Przeprowadzą procedurę odwoławczą
Ostatecznie rada miasta zdecydowaną większością głosów uznała skargę za zasadną. Zapytaliśmy czy oznacza to, że prezydent rozwiąże umowę z Iwoną Olszówką.
– Teraz władze miasta wystąpią o opinię do Kuratora Oświaty dotyczącą zamiaru odwołania dyrektor szkoły i po uzyskaniu takiej opinii, zostanie przeprowadzona stosowna procedura odwoławcza – poinformował wczoraj NTC Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy magistratu. – Miasto uczyni to w szeroko rozumianym, dobrym interesie społeczności szkolnej. Nowy dyrektor będzie wyłoniony w drodze konkursu, a do czasu ogłoszenia i rozstrzygnięcia takiego konkursu zostanie wyznaczona osoba pełniąca obowiązki dyrektora SP 13 – wyjaśnił.



Pojmali seryjnego włamywacza

23 czerwca, 2017 - 10:48

Pewien recydywista w ciągu dwóch tygodni aż siedem rady włamywał się do mieszkań w centrum miasta. W tym ostatnim zastał jednak 18-latka, który nie tylko go spłoszył, ale i za nim pobiegł. Zadzwonił po 22-letniego brata i wspólnie złapali włamywacza. Wczoraj podziękował im za to komendant miejski policji Dariusz Atłasik

Zanim recydywista wpadł w ręce braci, okradł z drobnego sprzętu elektronicznego, biżuterii i pieniędzy cztery mieszkania. W dwóch przypadkach nie zdążył, ponieważ spłoszyli go mieszkańcy. Policja oszacowała straty z kradzieży na ponad 13 tys. zł. Zachęcony niezłymi łupami mężczyzna, upatrzył sobie niedawno kolejne mieszkania. Tym razem siódemka nie okazała się jednak dla niego szczęśliwa.

– Kiedy zaczął majstrować przy zamku, będący w mieszkaniu 18-latek zorientował się, że ktoś chce włamać się do środka, otworzył drzwi i zaczął gonić złodzieja. W międzyczasie zadzwonił do starszego brata, który pomógł mu ująć włamywacza. Wspólnie przytrzymali go do przyjazdu policji – informuje Marta Ladowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Wczoraj komendant miejski Dariusz Atłasik podziękował braciom za wzorową i godną naśladowania postawę. Podkreślił, że takie zaangażowanie i bezinteresowność mieszkańców są bardzo dobrym świadectwem współpracy między społeczeństwem i stróżami prawa.

– Mam nadzieję, że taka postawa będzie wzorem do naśladowania dla innych – stwierdził. (PW)



Nowe bezpłatne e-wydanie tygodnika jest już dostępne!

22 czerwca, 2017 - 23:01

Zachęcamy do pobrania elektronicznego wydania Nowej Trybuny Częstochowskiej

Pobierz E-WYDANIE bezpłatnie!



Formalność dopełniona. Absolutorium dla zarządu powiatu

22 czerwca, 2017 - 19:00

FINANSE. 18 głosami za (na 25 możliwych) radni udzielili zarządowi powiatu częstochowskiego absolutorium z wykonania budżetu za 2016 rok. W odróżnieniu od prezydenta Częstochowy, starosta Krzysztof Smela nie musiał obawiać się o wynik głosowania

Regionalna Izba Obrachunkowa i komisje rady powiatu oceniły wykonanie budżetu pozytywnie. Budżetu, który realizował jeszcze poprzedni starosta Andrzej Kwapisz (PSL), zmieniony dopiero w lutym tego roku przez Krzysztofa Smelę (PSL). To Smela jednak odebrał gratulacje za dobre wykonanie jako obecny szef zarządu. Z drugiej strony – pod nieobecność przez większość czasu schorowanego Kwapisza – to wicestarosta Henryk Kasiura (jest nim też aktualnie) nieformalnie pełnił obowiązki głowy zarządu i trzymał rękę na ubiegłorocznych finansach. A ponieważ obecny zarząd od poprzedniego różni się nieznacznie, to nie można powiedzieć, żeby odbierał gratulacje za nieswoje osiągnięcia. Tym bardziej, że i Krzysztof Smela był członkiem organu wykonawczego działającego od grudnia 2014 do lutego 2017.

Jak wiadomo Polskie Stronnictwo Ludowe ma w radzie powiatu większość. A dodatkowe poparcie ze strony koalicjanta – Wspólnoty Samorządowej – daje mu 100 procentową pewność, że to co ma być przegłosowane, przegłosowane zostanie, nawet jeśli zrządzeniem losu kilku ludowców nie mogłoby w obradach uczestniczyć. Procedowanie uchwały dotyczącej absolutorium było więc tylko formalnością. Łatwe było też do przewidzenia, że radni Prawa i Sprawiedliwości będą przeciw, a jeśli nie przeciw, to na pewno nie „za”. Tak też się stało. Ale z uwagi na fakt, że klub PiS to tylko trzech radnych, Krzysztof Smela i jego koledzy z zarządu nie mieli powodów do obaw. Za przyznaniem absolutorium było w sumie 18 radnych, nikt nie był przeciw. Członkowie klubu PiS tym razem wstrzymali się od oddania głosu. Czterech radnych w ogóle nie uczestniczyło w głosowaniu.

Na podobny spokój, co Smela, nie może sobie pozwolić np. prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk, ponieważ siły poparcia i opozycji w radzie miasta rozkładają się mniej więcej po połowie (zdarzały się już niespodzianki w jedną i drugą stronę). I co roku wynik głosowania w sprawie absolutorium też jest na styku. Jeśli chodzi o wykonanie budżetu miasta za 2016 rok – jak zresztą w maju informowaliśmy – prezydent Matyjaszczyk „wygrał” zaledwie jednym głosem. Ale z uwagi na fakt, że zgodnie z przepisami musi mieć przynajmniej dwa głosy poparcia więcej niż głosy sprzeciwu, formalnie absolutorium nie otrzymał. Brak tzw. kredytu zaufania w tej sytuacji nie spowodował jednak negatywnych dla niego skutków. (PW)



Gwałt i uduszenie. Rafałowi Z. grozi dożywocie

22 czerwca, 2017 - 14:41

WOKANDA. Ruszył proces w sprawie zabójstwa 58-letniej Barbary A., dokonanego w pobliżu Urzędu Stanu Cywilnego w Blachowni. Na ławie oskarżonych zasiadł wielokrotnie już karany w przeszłości za kradzieże, rozboje i przestępstwa narkotykowe Rafał Z. Podczas śledztwa mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień

Proces w Sądzie Okręgowym w Częstochowie rozpoczął się w środę 21 czerwca. Dotyczy zbrodni, która miała miejsce późnym wieczorem 30 września 2016 roku. Rankiem 1 października przypadkowy przechodzień odkrył zwłoki kobiety leżące za budynkiem USC w Blachowni. Nie mógł jednak podejść zbyt blisko, ponieważ dostępu do nich bronił mały pies, jak ustalono później należący do zamordowanej 58-letniej Barbary A. Mieszkanka pobliskiego osiedla wyszła wieczorem na spacer ze swoim czworonogiem. Między godz. 22.00 i 23.00 była tam widziana przez inne osoby. Życie straciła niedługo później. Okazało się jednak, że najpierw została zgwałcona.

Wszedł pobudzony, wyrzucił różaniec
– Zarządzona przez prokuratora sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu Barbary A. było gwałtowne uduszenie. Ponadto w trakcie sekcji ujawniono obrażenia świadczące o stosowaniu wobec pokrzywdzonej przemocy seksualnej – informuje Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Śledczy szybko doszli do wniosku, że zabójstwa mógł dokonać 33-letni Rafał Z., który przebywał wówczas w pobliżu miejsca zdarzenia. Zatrzymali go już 1 października ok. godz. 18.30 w Blachowni, obok miejsca zamieszkania jego byłej dziewczyny.
– Na podstawie zeznań świadków stwierdzono, że 30 września ok. godz. 23.30 Rafał Z. przebywał także w jednym z lokali gastronomicznych w Blachowni, gdzie wyrzucił do kosza różaniec. Mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu, był bardzo pobudzony i agresywny oraz miał roztarganą koszulkę – podaje prok. Ozimek. – Na podstawie opinii biegłego z zakresu badań DNA ustalono, że na odzieży i bieliźnie, zabezpieczonej od Rafała Z., znajdują się ślady biologiczne pochodzące od Barbary A. Ślady takie ujawniono również na zabezpieczonym w śledztwie różańcu – informuje.

Przesiedział już ponad 9 lat
Prokurator przedstawił mu zarzut zabójstwa 58-latki, popełnionego w związku ze zgwałceniem Barbary A. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień. Decyzją sądu został umieszczony w tymczasowym areszcie. Nie pierwszy już raz trafił za kratki. W przeszłości był wielokrotnie karany za kradzieże, rozboje i przestępstwa narkotykowe. Łącznie spędził w zakładach karnych 9 lat i 4 miesiące. Teraz grozi mu od 12 lat więzienia do dożywotniego pozbawienia wolności. Na okoliczności łagodzące się nie zanosi. Biegli lekarze psychiatrzy orzekli w wydanej opinii, że w chwili dokonania zabójstwa był poczytalny.
Proces toczy się z wyłączeniem jawności. Tak zdecydował sąd jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia. (PW)



Powstanie dodatkowa droga wzdłuż autostrady?

22 czerwca, 2017 - 14:24

PROBLEM. Rada Powiatu Częstochowskiego przyjęła stanowisko, w którym wnioskuje o wykonanie dodatkowej drogi wzdłuż autostrady od Bogusławic do węzła Rząsawa. Dzięki temu mieszkańcy m.in. gminy Kruszyna, w której węzła nie zaplanowano, nie będą całkowicie odcięci od głównej trasy w regionie. Chodzi o odcinek A1, który w niedalekiej przyszłości ma powstać w miejscu obecnej „Gierkówki”

Piotr Wiewióra

Podczas dzisiejszej sesji radni powiatowi zajęli dwa stanowiska w kluczowych dla naszego regionu sprawach drogowych – w obu przypadkach w związku z planowaną przebudową Drogi Krajowej nr 1 na autostradę A1. Domagają się również gruntownej przebudowy Drogi Krajowej nr 91 od Rudnik do Radomska, czyli trasy alternatywnej dla A1. I apelują, żeby zrealizowano ją jeszcze przed przystąpieniem do prac przy autostradzie na odcinku od północnej strony Częstochowy do Tuszyna.
– Podczas budowy autostrady, cały ruch skupi się na drodze alternatywnej. A to oznacza, że np. w Kłomnicach, gdzie obecnie dziennie notuje się ok. 7,5 tys. pojazdów, ich liczba przypuszczalnie może wzrosnąć do ok. 40 tys. To całkowicie zablokuje mieszkańcom możliwość poruszania się – argumentował Jan Miarzyński, członek zarządu powiatu, wymieniając, że władzom i mieszkańcom zależy m.in. na sygnalizacjach świetlnych, rondach czy poszerzeniach na ciągi pieszo-rowerowe. – Zabiegamy też o obwodnicę od Kościelca do Kłomnic. Radomsko już ją wywalczyło (a przynajmniej postarało się, żeby ujęto ją w planach – inf. red.) – dodał.

Obwodnica zamiast remontów
To nie pierwsze stanowisko w sprawie modernizacji DK-91. 31 marca 2014 roku przyjęło je 17 samorządów z powiatu częstochowskiego, radomszczańskiego i piotrkowskiego sąsiadujących z „Gierkówką” oraz Rada Powiatu Częstochowskiego, która zrobiła to 29 marca 2011 roku i 27 marca 2014 roku. Jeszcze zanim przystąpiono do głosowania nad obecnym projektem, o rysującym się na horyzoncie problemie mówiła radna Grażyna Knapik.
– Jestem po dwóch spotkaniach z mieszkańcami m.in. w Kościelcu. Opór jest ogromny. Ruch z węzła przekierowany będzie na naszą drogę powiatową. Po niedawnych remontach trzyma się ona wprawdzie dobrze, ale kiedy węzeł już powstanie, zostanie rozjechana. A tu jest przecież zwarta zabudowa – stwierdziła radna. – Moim zdaniem zamiast remontować w kółko te same drogi, lepiej wybudować obwodnicę wokół gminy Rędziny i Kłomnice – skwitowała.

Ratunek dla mieszkańców Kruszyny?
W lutym poruszaliśmy problem mieszkańców gminy Kruszyna, na terenie której nie zaplanowano węzła autostradowego. Oznacza to, że zostaliby odcięci od głównej trasy w regionie, dlatego razem z władzami gminnymi i parlamentarzystami rozpoczęli starania w Warszawie o uwzględnienie ich komunikacyjnych potrzeb. Informowaliśmy o tym TUTAJ . Udało nam się wówczas dowiedzieć, że istnieje realna możliwość wybudowania przynajmniej drogi dodatkowej wzdłuż autostrady, która umożliwi połączenie z węzłem w Kościelcu. Teraz stanowisko w tej kwestii zajęła rada powiatu, która zwraca uwagę, że sprawa będzie dotyczyła też mieszkańców gmin Mykanów i Rędziny.
– Autostrada będzie budowana po śladzie istniejącej od 40 lat drogi krajowej i tym samym zostaną zlikwidowane cztery jednopoziomowe skrzyżowania z drogami powiatowymi w miejscowościach Bogusławice i Wikłów w gminie Kruszyna i w miejscowościach Grabowa i Mykanów w gminie Mykanów, co zdecydowanie pogorszy, a nie polepszy skomunikowanie tego terenu. Taki stan rzeczy przyczyni się także do degradacji gospodarczej terenów przylegających i ubożenia lokalnych społeczności – uzasadniła.

Chcą ciągu aż do węzła Rząsawa
Radni powiatowi domagają się, żeby ciąg drogowy wzdłuż A1 powstał w liniach rozgraniczających pas terenu zajęty pod autostradę na miejscu obecnie zaplanowanych w niektórych miejscach dróg serwisowych.
– Takie rozwiązanie pozwoliłoby na korzystanie przez mieszkańców gmin, przez które przebiega przedmiotowy odcinek DK-1 z nabytego prawa do bezpłatnego nieograniczonego dostępu do tej drogi – podkreślili w stanowisku, zwracając uwagę, że jeśli w grę nie wchodzi przebudowa DK 1 na drogę ekspresową (o co wnioskowali wcześniej), to tylko wykonanie dodatkowego ciągu daje mieszkańcom nadzieję na normalne funkcjonowanie.
Docelowo chcą, żeby wybudowano go aż do węzła Rząsawa, który już powstaje w ramach budowy obwodnicy autostradowej Częstochowy i jest najbliżej miasta.
– GDDKiA zgodziła się już wstępnie na wykonanie odcinka od Bogusławic do Kościelca. Przygotowuje program funkcjonalno-użytkowy pod przetarg w formule „zaprojektuj i wybuduj” – powiedział Jan Miarzyński.
Zarówno na nową drogę, jak i przebudowę DK 91 potrzebne są duże pieniądze. Według kosztorysu sprzed kilku lat, modernizacja tej drugiej tylko w granicach naszego województwa (17 km), może pochłonąć ok. 70 mln zł. A potrzebna jest przebudowa na odcinku aż 60 km. Obydwa podjęte stanowiska zostaną przesłane GDDKiA oraz Ministerstwu Infrastruktury i Budownictwa.



Rombor - łożyska kulkowe,dwurzędowe,mikrołożyska,łożyska kulkowe jednorzędowe,łożyska walcowe,łożyska wahliwe,łożyska igiełkowe,łożyska kulkowe skośne,łożyska do klimatyzacji,łożyska specjalne,łożyska samochodowe,łożyska standardowe,łożyska toczne,łożyska przemysłowe

Udziałowiec - Firma Poligraficzno - Introligatorska, wykonuje druki dla uczelni, szkół oraz urzędów, świadectwa szkolne oraz dzienniki

MaszTu.pl - nowoczesny katalog stron! Maksymalnie.pl dobry katalog! wKatalog.pl - Wielki, Wspaniały i Wypasiony!
Katalog OSPI Oto-Ślub.pl - Ogólnopolski katalog firm ślubno weselnych Buduj Remontuj Urządzaj - branżowy katalog firm
Moto-oto - katalog motoryzacyjny! Lekarze Gabinety - ogólnopolski katalog medyczny SeoKatalog.Pro - profesjonalny katalog stron!
Info.OSPI.pl - informacje OSPI Terminale płatnicze częstochowa, kasy fiskalne Częstochowa, kasy czestochowa World Web Directory 2de.pl

 

Częstochowskie Informacje

Kasy fiskalne, kasy dla lekarzy, kasy dla prawników, Częstochowa, dobra-cena.com Jolanta